Pokazywanie postów oznaczonych etykietą By My Side. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą By My Side. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 października 2014

By My Side 04

Przepraszam za opóźnienia, ale łatwo nie było. Edytowanie opowiadania, nie jest już tak przyjemne jak jego pisanie. Ale dzięki tym trzem komentarzom, zebrałam wystarczająco energii, żeby skończyć edycję tego rozdziału. Dziękuję, że to czytacie :)
Niestety nie mam zbytniej chęci kontynuować Meisei. Ale skoro tak lubicie to opowiadanie, to sama będę musiała przeczytać to opowiadanie od początku i od nowa je polubić, żeby móc je ukończyć. Miałam w zamiarze je po prostu porzucić, bo nie wydaje mi się już takie ciekawe jak w chwili kiedy je pisałam. To może więc trochę potrwać. Postaram się jednak, skoro Wam się podoba.
Póki co jednak daję rozdział BMS, które to opowiadanie nie mam pojęcia jeszcze jak się skończy, ale jakiś ogólny zarys razem z Deki mamy.
Pozdrawiam
N

------------------------------------------------------

-To nie mój ojciec! - Mimo wściekłości Naruto nie krzyczał, zamiast tego, wysyczał Saiowi prosto w twarz swoją odpowiedź. Doszło do szarpaniny. - Kto ci powiedział?! Kto ci do cholery powiedział?! - Naruto stracił ten nagły spokój. Krzyczał nie usiłując się w ogóle zachowywać spokojnie. Był wściekły, że całkowicie obca mu osoba wiedziała o nim takie rzeczy. Do "imprezy" musieli dołączyć ochroniarze, aby rozdzielić dwóch skaczących sobie do gardła chłopaków.
-Uspokój się Naruto! - Zawołał Jirayia odciągając blondyna, podczas gdy Shikamaru przytrzymywał Saia, robiącego jeszcze bezczelnie miny do zdenerwowanego chłopaka. - Jesteś przy klientach. Zachowuj się trochę - zwrócił mu uwagę sannin. Uzumaki rozluźnił mięśnie, bo coś nagle do niego dotarło.
-Ty mu powiedziałeś? - Zapytał spokojnie. Właściwie nawet z Tsunade nie rozmawiał na ten temat, a Jirayia wiedział od samego początku. Nigdy później z nikim o tym nie rozmawiał. A ten głupi starzec musiał wszystko wypaplać, kiedy dostał darmową jazdę od Saia. Z pewnością. – Ty, ty... - Powiedział Naruto, zapierając się w miejscu i wyrywając z uścisku Jirayi. - Nie mów nic. Nie mów. - Powiedział kręcąc głową i patrząc się na niego złowrogo. Odsunął się dalej, kiedy mężczyzna wysunął do niego ręce - Nie dotykaj mnie! - Powstrzymał go od razu blondyn. Obrzucił salę tych wszystkich gapiów szybkim spojrzeniem, czując pieczenie powiek i odwrócił się wracając do swojego pokoju. Musiał stąd wyjść.
Można było usłyszeć klaśnięcie w dłonie.
-No drodzy państwo! Koniec widowiska! Wracamy do swoich zajęć! Ale już! - odezwała się Tsunade, która miała tę nieprzyjemność przyglądać się całemu zajściu, bo akurat odprowadzała Uchihę do drzwi, w chwili, kiedy rozpoczęła się szarpanina. Teraz już nie było takie pewne, czy ten klient, który właśnie dokonał u niej opłaty jeszcze będzie w ogóle chciał korzystać z usług blondyna. –Sai, - powiedziała wskazując na chłopaka. - Do mojego gabinetu - rozkazała i sama udała się do wskazanego pomieszczenia.
Sasuke jednak zmienił zdanie odnośnie swojego wyjścia. Przeszedł przez sale niezauważony przez nikogo, na górę za blondynem i wszedł do jego pokoju nim ten w ogóle zamknął za sobą drzwi na klucz. To Uchiha zakluczył drzwi.
-Sypiasz tutaj? Czy masz jakieś mieszkanie? Zbierajmy się stąd, -powiedział do chłopaka wiedząc, że ten będzie zły na jego widok, że poszedł za nim. Chciał otrzeć łzy z jego policzków, ale chłopak odtrącił jego dłonie od swojej twarzy zupełnie, tak jak ten się tego spodziewał. Uchiha nie skomentował ich w żaden sposób by go nie rozłościć. -Zapłacę Tsunade, chodź do mnie dzisiaj na noc. – Nie chciał go zabrać do domu żeby go przelecieć
-Daj sobie siana, - odwarknął chłopak. - Dam sobie radę. - Zaznaczył ze złością zrzucając z siebie ubrania i siadając na łóżku, aby rozpiąć klamry ciężkich butów. To, że był nagi nie krępowało go wcale, a raczej był jeszcze zbyt wściekły, żeby o tym pomyśleć. Wyciągnął z szafki koło łóżka swoje normalne ubrania i pośpiesznie zaczął się ubierać. Zwykły pomarańczowy t-shirt, bokserki, oraz jeansy. Na stopy naciągnął skarpetki oraz sportowe buty, których nawet nie zawiązywał, tylko upchał w bucie sznurówki. - Nic nie mów! - Zaznaczył wstając, zanim jeszcze Sasuke zdążył się odezwać. Zarzucił jeszcze na ramiona bluzę, od razu zakładając kaptur. Wyglądał teraz jak zwykły nastolatek, z tym, że wściekły nastolatek, który potrzebuje czegoś by rozładować swoją agresję. Chciał przejść się po mieście.
Sasuke przyglądał się chłopakowi i westchnął. Wyjrzał przez okno. Nie było stąd wysoko i na dodatek z okna wychodziło się na drabinkę, która zamontowana tu była w razie pożaru.
-Rozumiem, że schodzimy tędy. - Otworzył okno i przez które przeszedł stając na drabinie. -Chodź, zabiorę cię gdzieś gdzie będziesz mógł się wyżyć. - Zaczął schodzić w dół. Może Naruto i był wściekły, ale mimo wszystko, nie mógł mu odmówić.
Naruto, zirytowany, przewrócił oczyma, zanim podszedł do okna. Cóż, przynajmniej nikt nie będzie korzystać z jego pokoju, kiedy go nie będzie. Wyszedł oknem, na przejście pożarowe zaraz za Sasuke.
-To nie tak, że nie mam dokąd iść czy coś. - Odezwał się, kiedy zeszli już na dół. Odwrócił twarz wpychając ręce głęboko w kieszenie bluzy i nie patrząc na Sasuke.
-Wiem, ale to także nie tak, że nie chce ciebie zostawiać.  - odpowiedział w tym samym tonie Sasuke - Ale chodź, zabawimy się dobrze, pokaże ci gdzie i jak, okey? -zaprowadził go do auta, którym odjechali daleko. Dojechali do domu Sasuke. Mieszkał w apartamentowcu, gdzie posiadał aż sześć pokoi tylko dla siebie. W jednym z nich urządzona została taka mała siłownia. Właśnie do niego weszli gdy tylko wjechali do mieszkania Uchihy.
-Chodź. Zostaniesz u mnie i wyżyjesz się na worku do treningu - powiedział do blondyna rozwiązując swój  krawat który odwiesił na krzesło, na którym również po chwili wylądowała jego marynarka. -Masz ochotę? -spytał go mając na myśli potrenowanie z workiem
Naruto aż coś skręciło się w żołądku, kiedy zobaczył jak bogato mieszka jego klient. Prawnicy, to byli jednak prawdziwi krwiopijcy. Z tej właśnie wielkiej sympatii do zawodu oraz pensji Sasuke, nawet nie zdjął butów wchodząc w głąb jego mieszkania. Wydało mu się to ogromną rozrzutnością posiadać tyle miejsca, dla jednego człowieka oraz własną siłownię podczas, gdy jak sam mówił Uchiha, nie miał czasu ćwiczyć.
-Dawaj rękawice. - Naruto postawił sprawę jasno, ściągając z siebie bluzę. Chociaż musiał przyznać, że wiele większą chęć miał stłuc jakieś za pewne drogie przedmioty zdobiące mieszkanie. Teraz już wszystko go denerwowało.
Sasuke podrzucił mu rękawicę. -Zakładaj. Jak dobrze ci pójdzie będziesz mógł ze mną się pobić. - Uchiha dobrze widział spojrzenie blodyna którym ten przesuwał po jego mieszkaniu. -Naruto, to co tutaj mam, na to wszystko sam zarobiłem swoją pracą. Jestem dobrym adwokatem. Nie przegrałem dotychczas ani jednej sprawy, więc nie sądź że wykorzystuje swoich klientów, bo tak nie jest-wytłumaczył. Nie powinien się tłumaczyć, ale też to spojrzenie blondyna. Nie chciał by ten w taki sposób rozglądał sie po jego mieszkaniu, bo wiedział, że wszelkie negatywne doczucia będą wtedy krążyć wokół jego osoby.
-O nic nie pytałem - powiedział Naruto posyłając mu jeszcze jedno wrogie spojrzenie. Ten chłopak był dość wybuchową mieszanką. Z pozoru szczery i otwarty, jednak gdy coś szło nie po jego myśli, a ktoś próbował mu pomóc lub zbliżyć się do niego, zaraz cały się jeżył, odtrącając każdą pomoc. Założył rękawice i zajął się workiem. Tak, z pewnością był wściekły, ale przynajmniej potrafił określić własne uczucia i poszukać drogi do ich ujścia.
Sasuke westchnął i wyszedł z siłowni zostawiając chłopaka samego. Chciałby jakoś do niego dotrzeć, ale wcale nie znali sie na tyle długo, by blondyn mu na to pozwolił. To był młody chłopak. Zbyt młody by być dziwką i żeby mieć takie problemy. Sasuke myśląc o tym poszedł do kuchni po dwie zimne butelki wody, po czym wrócił do blondyna, który atakował ciężki worek do treningu. Na prawdę mocno uderzał. Powoli zaszedł go od tyłu i przytknął zimną butelkę do jego rozgrzanego karku. Naruto aż podskoczył czując zimno na karku.
-Odbiło ci?! - Krzyknął na Sasuke odwracając się do niego.
-Przerwa? -zapytał brunet, a chłopak rzucił krótkie, spojrzenie na trzymane przez niego w ręku napoje.
- Dobra, przepraszam - powiedział krótko i otarł pot z czoła. Nie powinien tak na niego wyskakiwać. Właściwie to dzięki niemu czuł się teraz o wiele lepiej. Zębami odpiął zapięcie jednej z rękawic i ściągnął ją, drugą już odpinając wolną ręką. Zostawił je na podłodze upuszczając tak jak stał i sięgnął po jedną z butelek. - Dzięki. Nie powinienem tak na ciebie wyskakiwać - przyznał i łapczywie przyległ do butelki. - Co teraz? Seks, czy mam się najpierw wykąpać? - Tok jego rozumowania był prosty, nie ma nic za darmo, więc nawet nie pytał ze złością.
-Możesz iść wziąć prysznic, a ja coś w ten czas przygotuje do jedzenia. - Oznajmił Sasuke, ale po chwili uznał, że musi coś jeszcze wyjaśnić. - Nie wziąłem cię tutaj żeby uprawiać z tobą seks. No chyba, że sam będziesz tego chciał, później. Może pracujesz obecnie jako prostytutka, ale to wcale nie oznacza że w zamian za pomoc, musisz od razu proponować swoje ciało. - Przyjrzał mu się bardzo uważnie. Może i nie miałby nic przeciwko uprawianiu z nim seksu,  ale teraz wcale tak bardzo tego nie potrzebował. Widział jak brwi chłopaka ściągają się ku sobie, w niezadowoleniu. Naruto nie lubił kiedy ktoś mu opowiadał takie bajki, a słowa Uchihy nie zgadzały się w ogóle z jego spojrzeniem na świat.
-Chodź za mną, pokaże ci łazienkę -powiedział w końcu Sasuke.
-Jasne - zgodził się chłopak, myśląc o tym, że jednak będzie chciał, tylko zapewne musiała go krępować jakaś śmieszna pozostałość moralności. Poszedł za Sasuke prowadzącym go do łazienki. Tak jak się spodziewał, to pomieszczenie również nie wyglądało na skromne, więc pierwszą myślą jaka przyszła do głowy blondynowi, było zużyć całą ciepłą wodę, ale zaraz mentalnie klepnął się w czoło. W takich apartamentach z pewnością ciepła woda się nie kończyła.
-Ten biały ręcznik jest świeży, możesz z niego korzystać - wyjaśnił. -Z kosmetyków też nie krępuj się korzystać. Będę w kuchni w razie czego - powiedział Uchiha i wyszedł, pozostawiając blondyna samego. Sasuke domyślał, się że ten zapewne sądził, że będzie chciał teraz z nim tu zostać. Jakby nie patrzeć, zawsze kiedy ktoś mu pomagał to właśnie za seks. Nawet Jiraya ,dlatego Naruto sądził że Sasuke zaciągnie go w końcu do łóżka.
-Co się odwlecze, to nie uciecze - mruknął pod nosem blondyn i odkręcił kurek gorącej wody, aby wypełnić ogromną wannę. Od razu rozejrzał się w jego kosmetykach. Płynu do kąpieli z pewnością nie żałował.
Kąpiel zajęła Uzumakiemu dość długi czas. Sasuke był jednak zbyt zajęty w kuchni, aby zwracać na to uwagę. Nie zauważył również, kiedy Naruto, tylko w ręczniku i o bosych stopach zakradł się do kuchni.
-Fajny stół - usłyszał za sobą znajomy głos. Kiedy obejrzał się za siebie ujrzał siedzącego na kuchennym stole blondyna, przepasanego jedynie białym ręcznikiem w pasie. Mokre włosy lepiły mu się do czoła. - Wygląda na solidny - zauważył przesuwając dłonią po powierzchni blatu.
Sasuke naciął sobie palec w momencie, gdy obejrzał się na Naruto. Przeklął pod nosem i od razu  podszedł do umywalki, gdzie opłukał palec pod zimną wodą, po czym nalepił na niego plaster i odetchnął głęboko.
-Wiem że jest solidny. -Jeszcze raz spojrzał na Naruto. Nie tak łatwo było zachować zimną krew. - Zaraz będzie jedzenie. Chcesz coś do picia? Jeśli tak zajrzyj do lodówki. I w sumie, nie pokładaj się tak na stole... Jada się na nim - powiedział raczej chłodno.
-No skoro tak mówisz.... To znaczy, że jeszcze nie sprawdzałeś na ile solidny jest rzeczywiście. - Naruto nie rezygnował tak łatwo. Rozwiązał ręcznik z swoich bioder. - Nie chcę pić - powiedział zdecydowanie. - Wiesz czego chcę. - Oparł głowę o swoje ramię odchylając ją lekko i nadal śledząc wzrokiem bruneta. Sasuke odetchnął powoli.
-Nie próbowałem. - Odszedł od kuchenki i powoli zbliżył sie do blondyna, mierząc go pełnym żaru wzrokiem. Naruto mogło się bardzo podobać jak Uchiha pożera go wzrokiem. Jak sprawia że od samego spojrzenia mrowiło go z podniecenia ciało. - Jesteś piękny... - powiedział niemal z żalem, czy też zachwytem. - Bardzo chciałbym z tobą wypróbować czy ten stół jest stabilny, ale nie zrobię tego żebyś nie sądził że chodzi tylko o to. - Powoli chłodną dłonią przesunął po jego smukłym udzie wywołując w nim przyjemne dreszcze
-Przeszkadza ci to? - Naruto nawet nie zamierzał kłamać, że coś innego mogło mu teraz chodzić po głowie. Przestał już opierać się o stół. Zamiast tego przeniósł ręce na ramiona Sasuke, po których przesunął powoli przyciągając mężczyznę do siebie. Przesunął wargami po jego policzku przesuwając się nieśpiesznie na jego szyję. Palcami już sięgnął guzików od jego koszuli, rozpinając ją.
-Owszem przeszkadza mi to. Jesteś tak podniecający. Trudno ci powiedzieć nie. Ale mam swoje zasady. Podobasz mi się bardziej niż jakaś tam prostytutka. Chcę więc żebyś wiedział, że nie widzę w tobie jedynie obiektu do wyładowania napięcia seksualnego, bo nie jesteś takim obiektem. - Westchnął - I boże, nie podniecaj mnie tak bardzo - pochylił się nad nim i zaczął go zachłannie całować po szyi. Rękoma sunął po jego udach pieszcząc je zmysłowym dotykiem. Naruto za bardzo go podniecał, a  on nie mógł się temu oprzeć. Chłopak rozpiął jego koszulę i dobrał się do paska od spodni, zatrzymał się jednak przy jego rozpinaniu.
-Nie mam gumek - pozwolił sobie wypowiedzieć swoje myśli na głos. To był właśnie powód dla, którego się zawahał. Jednak przecież i tak już jedną jazdę bez, mieli za sobą, więc szybko wrócił do przerwanej czynności zaczynając całować klatkę piersiową Uchihy.
-Nie zmuszaj się. -Sasuke delikatnie wsunął dłonie na jego policzki i objąwszy jego twarz odchylił ją do tyłu i lekko pocałował go w koniuszek warg. - Zrobimy to później, jeśli na prawdę tego chcesz. Jeśli jesteś taki chętny, równie dobrze możesz mi pomóc rozkładając na stole talerze dla nas, a nie siebie - Ponownie go pocałował, o dziwo, nadal przestrzegając zasad chłopaka, chociaż blondyn mógł czuć jak bardzo Sasuke chce go pocałować i jak bardzo sie przed tym powstrzymuje. Uchiha odszedł od niego i zajął się mieszaniem potrawki  na patelni, gdy ta zaczęła się lekko już przypalać. Szybko jednak uratował sytuację. - W kredensie są talerze - rzucił do Naruto przez ramię.
-Wcale się nie zmuszam - mruknął Naruto pod nosem, mimo swoich słów wstając i od nowa przepasając się ręcznikiem. Rozejrzał się za talerzami i sztućcami, o których mówił Uchiha oraz zaczął rozstawiać je na stole. Wcale nie uważał, żeby musiał się do czegoś zmuszać, no może trochę. Jednak nie przepadał za seksem bez zabezpieczeń, ponieważ wtedy przychodziło mu do głowy tysiące nazw chorób jakimi mógłby się zarazić, a to było dość niekomfortowe. Poza tym jednak Sasuke wcale nie był odpychający. Był przystojny, po bliższym poznaniu nawet sympatyczny i nie tak źle się z nim rozmawiało, chociaż od kiedy go znał, raczej niewiele ze sobą rozmawiali, ale należało przyznać, że przy kłótniach jego argumenty były ciężkie.
Sasuke  zostawił jeszcze na gazie patelnię ale wyjął już ryż, który postawił na środku stołu tak by Naruto mógł dokładać sobie na talerz wedle potrzeby. Później dostawił również surówkę i sos, kiedy ten już był gotowy.
-Jeśli na prawdę tego chcesz to będziemy się dzisiaj kochać - powiedział przy tym do blondyna rzucając ku niemu gorące spojrzenie. Bardzo by chciał to z nim robić i nie było co tutaj ukrywać.- Ale teraz mam nadzieję, że będzie ci smakować. Nie jestem najlepszym kucharzem. - Dodał, chociaż nie ciepriał się przyznawać do jakichkolwiek słabości, ale wolał ostrzec blondyna.
W końcu zasiedli przy stole, a posiłek podany przez Sasuke był na prawdę dobry.
-Co robisz w wolnym czasie od pracy? - Zapytał Uchiha.
-Śpię - odpowiedział niezbyt obszernie Uzumaki. - A ty? Poza tym oczywiście, że chodzisz na dziwki, albo na drinki z napalonym na ciebie współpracownikiem. - Ponownie przeszedł do trybu pyskacza, co wcale nie zdziwiło Uchihy. Blondyn po prostu miał dość zaczepny charakter.
-Dobrze wiesz, że nie uprawiałem seksu przez cztery lata i pierwszy raz w życiu poszedłem na dziwki. A to dlatego, bo właśnie mój napalony współpracownik mnie tam zaciągnął. W klubie zobaczyłem ciebie i uznałem, że należy ci się nauczka. Tylko dlatego wtedy z ciebie skorzystałem, bo gdzieś po drodze zorientowałem się, że  jesteś bardzo atrakcyjny i wszelkie kary uszły mi z głowy. Poza tym rzadko kiedy mam czas na cokolwiek innego niż praca, a jeśli już mam wolny czas to robię rożne rzeczy. Chociaż pracując w kancelarii, a także będąc wolontarialnym adwokatem w ośrodku społecznym, mam mało czasu na takie przyjemnostki jak odpoczynek, czy robienie czegokolwiek innego.
-Czyli, że jak nie pracujesz i nie korzystasz ze mnie to też śpisz - podsumował Naruto, specjalnie używając tego samego określenia, którego przypadkowo użył Sasuke w rozmowie. - Dlaczego w ogóle to robisz? - Blondyn w końcu zadał pytanie, które najbardziej go nurtowało. - Znaczy się to całe przyprowadzenie mnie tutaj, siłownia, kolacja i w ogóle. Po co to wszystko?
-Bo mi się podobasz, bardziej niż tak, żebym skorzystał z ciebie raz czy dwa razy w tygodniu. Chciałbym cię lepiej poznać. Nie chciałbyś mieć kogoś na prawdę? Kogoś kto byłby  z tobą zawsze? Po za tym chciałbym ci pomóc, tak po prostu bez dostawania czegokolwiek w zamian. Mógłbym zacząć to od załatwienia ci innej pracy, w  której nie musiałbyś uprawiać seksu. Ostatnio moja sekretarka  się zwolniła, bo postanowiła urodzić dziecko i jakoś nikogo nie mogę znaleźć na jej miejsce. Może chciałbyś? to nie jest trudna praca i jest dobrze płatna. - Sasuke spojrzał sie na blondyna. Miał wrażenie, że ten tak szybko nie postanowi rzucić takiej pracy. A jeśli nawet podejmie się pracować dla niego, to Sasuke trudno będzie sie powstrzymać przed próbą dobrania sie do niego.
-Nie chcę. - Po raz kolejny chłopak nie wysilił sie na odpowiedź. Sasuke znowu pieprzył mu jakieś farmazony, których ten w ogóle nie rozumiał. Co to w ogóle miało znaczyć, być z kimś na prawdę? Jeśli użeranie się z kimś przez większość czasu i to za nic, to on nie wchodził w takie interesy. - Nie mam wykształcenia i nawet nie chciałbym być sekretarką. - Szczerze to najbardziej nie chciał, żeby ktoś się nad nim litował, a Uchiha chyba właśnie zapomniał o jego dumie.
-Do bycia sekretarką nie trzeba mieć większego wykształcenia. Trzeba tylko przyjmować interesantów i odbierać telefony. - Sasuke wzruszył ramionami. - Ale skoro nie chcesz,  to nie. Chyba łatwo nie znajdę nikogo do tej pracy. Nie chciałbyś mi chociaż pomóc? - zapytał, próbując go jeszcze jakoś podejść. - Gdybym się nad tobą litował, nie proponowałbym ci tej pracy, tylko dałbym ci od razu pieniądze, więc to przemyśl. - Naruto mógł mieć wrażenie, że Uchiha czyta każdą jego myśl. Jego spojrzenie wnikało w niego głęboko, tak głęboko jak Naruto nie chciał by ktoś  go poznał. Sasuke nie wiedział czemu się tak stara skoro samemu Naruto to najwidoczniej zwisa i jego największym marzeniem jest dawanie dupy.
-Ta, akurat w przyjmowaniu interesantów to ja mam doświadczenie - zauważył chłopak, po czym parsknął śmiechem. - Dam sobie radę Uchiha. To miłe ale nie musisz się o mnie martwić. Akurat za bardzo nie chcę wchodzić w kwestię moich finansów, wiesz... Ale pomóc w jakim sensie? - zapytał zainteresowawszy sie w końcu.
-Nie o takie przyjmowanie interesantów mi chodziło - wywrócił oczyma Sasuke. - Mógłbyś mi pomóc  w domu chociażby. Nie mam czasu żeby zajmować się mieszkaniem. Może w  takim razie mógłbyś tutaj sprzątać, robić zakupy i przygotowywać posiłki. Tak na prawdę to szukam dla ciebie jakiejkolwiek pracy, bo nie chcę, żebyś pracował jako dziwka. Wiem że mało mam do gadania w tym temacie, ale chciałbym być jedynym który mógłby się z tobą kochać. - Przy ostatnim zdaniu przesunął dłonią po jego zgrabnym udzie. - Zgodzisz się? Ewentualnie powiedz mi co takiego chciałbyś robić takiego. - Nadal dłonią delikatnie sunął po udzie blondyna, ale w jakiś uspokajający sposób.
-Nie - odpowiedział znowu krótko Naruto. - Znaczy się, to miłe i ten, ale nie potrafię gotować. W dodatku co do sprzątania, to raczej po mnie trzeba sprzątać. - Pogrzebał chwilę pałeczkami w swoim talerzu. - Chyba nie ma sensu o tym rozmawiać. Pewnie czujesz się mną zawiedziony, czy coś, ale mi ta praca odpowiada. - Wyznał coś co jednak nie do końca było tym co na prawdę myślał. Prawdą było, że na prawdę potrzebował pieniędzy, a jego obecna praca była dla niego najlepszym sposobem, aby je zdobyć. Sam seks nic dla niego nie znaczył, poza tym że raz był nawet przyjemny, a innymi razy niezbyt.
-Nie. Nie czuje się zawiedziony, bo wiem że ta praca ci odpowiada ze względu na wysokie zarobki. U mnie również możesz wiele zarobić sądzę, że jeszcze więcej. Bez nikogo kto by kładł swoje obrzydliwe łapska na tobie. Wiem że robisz to bo to praca. Możesz udawać, że jest ci bardzo dobrze ale i tak wiem, że rzadko kiedy mogłeś uznać to za dobre. Podaj mi po prostu stawkę pieniędzy jaką musisz zarobić w ciągu miesiąca, żeby móc mieć na życie, a także na długi które spłacasz. - Sasuke chciał pomóc, a jednocześnie z tym chciał mieć Naruto tylko dla siebie. Chciał by ten tylko z nim uprawiał seks, z nikim innym.
-Jesteś strasznie uparty. Dziękuję i w ogóle, ale nie bierz tego do siebie. Nie jestem jakąś pokrzywdzoną księżniczką, czy coś, żebyś musiał mnie ratować. - Nadal grzebał pałeczkami w swoim talerzu, czując się co raz bardziej niezręcznie. Nie mógł się zgodzić na pomoc od Sasuke. Gdyby to zrobił przyznałby sam przed sobą, że sobie nie poradzi.
-To ty jesteś uparty. -westchnął Sauke i zabrał od niego rękę wracając do jedzenia. .Naruto w żaden sposób nie chciał przyjąć od niego pomocnej ręki i to go irytowało. Aż miał ochotę mu coś zrobić. -Czasami jednak człowiek potrzebuje pomocnej ręki. Każdy człowiek. - Powiedział jeszcze, ale to już był całkowity koniec tej rozmowy. Nie chciał go spłoszyć.
Po zjedzeniu to Naruto zmywał naczynia, a Sasuke napił się wina.
-Zwykle jesteś głośny i dużo gadasz. Czemu teraz się nie odzywasz?  Zapytał Sasuke wzdychając lekko. Zaczął się nawet zastanawiać nad tym, żeby przejść się do Tsunade, by kupić tego chłopaka na własność.
-Zastanawiam sie nad tym co będę musiał zrobić jutro - odpowiedział Naruto nie odwracając się. - No i czy jest jakiś sens, żeby się teraz ubierać hehe - zażartował. Rzeczywiście musiał to jakoś rozegrać, żeby zabrać swoje rzeczy z mieszkania Jirayi. Nie to, żeby się z nim spotykał, ale przyjaźnili się. Jednak wygadanie się o jego przeszłości Saiowi, raczej tę przyjaźń kończyli. Prawdopodobnie przeniesie wszystko do swojego pokoju w ANBU. Własne mieszkanie już dawno sprzedał. - A ty? Co jutro robisz? Pewnie musisz wstać wcześnie, żeby poflirtować z Oro.
- A co? Zazdrosny jesteś o ewentualne flirtowanie z Oro? - zażartował Sasuke dochodząc do niego i obejmując go od tyłu. Polizał go po szyi. - W sumie mógłbym chcieć cię zjeść teraz, a deser... Powiedz, może pójdziemy na taki układ. Zostań u mnie w mieszkaniu przez jakiś czas. Tydzień, dwa tygodnie, a może dłużej. Będziemy dużo się kochać i może poznam cię odrobinę. - Mówił wtykając słowa między lekkimi pocałunkami, którymi znaczył linie karku blondyna.
-Nie jestem zazdrosny o Orochimaru. - Blondyn przewrócił oczyma i zaśmiał się. - Nie mogę zostać. Chociaż właściwie to mogę, ale nie znaczy to, że miałbym sobie robić wolne od pracy - zaznaczył będąc pewien, że na takie warunki Uchiha już się nie zgodzi.
-Zostań jak długo chcesz i pracuj sobie. Nie przeszkadza mi to - zaskoczył go jednak. Sasuke powoli obrócił go do siebie. -Powiedz, najpierw sprawdzamy wytrzymałość stołu, czy jedziemy po twoje rzeczy?- płynnym ruchem zsunął z niego ręcznik, który opadł na podłogę pozostawiając blondyna całkiem nagiego.
-Chyba umrzesz z bólu, jak zaraz nie sprawdzimy tego stołu - zauważył blondyn zsuwając dłoń na krocze Sasuke. Tak jak się spodziewał jego kutas był już twardy i napierał niecierpliwie na materiał spodni. Zacisnął na nim palce, wystarczająco mocno, by przyprawić Sasuke o miłe doznania oraz stając na palcach pocałował go w kącik warg.
-Chodź. Kochajmy się. Szybko.- Sasuke chwycił go w pasie i od razu posadził na stole. Naparł wargami na jego szyję, przewracając go na stół. Rozsunął jego nogi i namiętnymi pocałunkami zsunął się w dół jego rozpalonego ciała, drażniąc jego ciepłą skórę wilgotnym językiem. Zsunął się aż do jego penisa, którego polizał i spojrzał na blondyna z lekkim drapieżnym uśmiechem. Nikt zwykle się nie zajmował penisem blondyna. W końcu był dziwką i też nikomu nie zleżało by mu sprawić przyjemność. Sasuke był jednak inny, o czym przekonać mógł się kiedy poczuł jak ustami objął jego penisa zaczynając go powoli ssać, na razie drażniąc Naruto. Chłopak nieznacznie zadrżał powoli wciągając oddech.
-Nie musisz tego robić Uchiha - powiedział wsuwając palce w czarne włosy i odgarniając je z jasnego czoła. Palce drugiej dłoni zacisnął na krawędzi stołu o który się opierał. Mimo całego doświadczenia jakie miał w tych sprawach, ta jedna pieszczota starczyła, żeby jego penis wyprostował się w pełni. Teraz samymi tylko ustami Sasuke przyprawiał to zazwyczaj nieczułe na tego typu gesty ciało o przyjemne dreszcze. Przygryzł wargę przyglądając się od góry jego poczynaniom.
Sasuke nic nie odpowiedział tylko zajął się pieszczeniem blondyna, co robił sprawnie i pewnie. Jego pieszczoty były niesamowite i wywoływały u Naruto bardzo przyjemne odczucia. Sasuke błądził rękoma błądził po jego ciele, napawając się jego drżącymi mięśniami, które wyczuwał pod rozpaloną skorą blondyna. Jakoś mu bardziej nie przeszkadzało to, że pieścił go w ten sposób. Nawet mu się to podobało. Zaczął go lekko kąsać wzdłuż penisa po tym jak już wysunął go z ust. Lizał go powoli przypatrując się reakcji blondyna.
Sasuke był bardzo przystojny. Już samo patrzenie na jego twarz, kiedy tymi idealnie wyprofilowanymi ustami zajmował się jego penisem, pewnie mogłoby co niektórym starczyć, żeby dojść.
-Nadawałbyś się do tego zawodu... Uhhmm~~! - zażartował nieco złośliwie Naruto. Nie powstrzymywał jednak swoich jęków, wiedząc że Sasuke je lubi. Zacisnął palce na jego włosach. Sasuke by pokazać blondynowi, że bardzo mu się nie spodobała jego mała złośliwość, ukąsił go w główkę penisa, -Aagh! - krzyknął blondyn odciągając od siebie Sasuke za włosy. Wspominał wcześniej, że nie przepada za zabawami, które mogą boleć. - Tak mi nie rób! To miał być komplement przecież!
Uchiha obrócił go na brzuch i dłońmi rozparł jego pośladki, dobierając sie językiem do jego dziurki, którą już mniej cierpliwie zaczął pieścić. Chciał go w końcu mieć. Chłopak mimo wcześniejszych narzekań pozwolił przewrócić się na brzuch. Westchnął opierając rozgrzany policzek o blat. Pozycja w której Naruto tulił twarz do chłodnego blatu stołu i wypinał swoje  kuszące pośladki ku Sauske, wpychającemu język głęboko w jego rozpalone wnętrze, podniecała Naruto. Właściwie wiele rzeczy go podniecało przy Sasuke, a najbardziej jego ruchliwy, gorący język.
- Uchiha... mmha~~ - - przerwał na chwilę opanowując oddech. - To dość głupie okoliczności, ale właściwie hn~~.... Nigdy nie powiedziałeś mi jak masz na imię...
-Sasuke - Uchiha wysunął z jego wnętrza język.- To był ciekawy moment na takie pytanie. Na prawdę -powiedział i powoli wypełnił wilgotne od jego śliny gorące wnętrze Uzumakiego swoim wielkim naprężonym kutasem, którym powoli w niego wchodził. Wypełniał go miarowo, aż w końcu kutasem trafił na jego prostatę. Przy szybkim ruchu bioder jednak od razu miarkując Naruto dozę przyjemności.
-Bo nie powiedziałeś mi tego wcześniej - opowiedział urażonym tonem chłopak. Komentarz Uchihy wywołał pogłębienie się rumieńców na jego policzkach. Chłopaka i tak wystarczająco trudno było zawstydzić. Spojrzał na Sasuke przez ramię nadal na wpół leżąc na stole. Przygryzł lekko swoją dłoń podczas gdy kutas Uchihy powoli zagłębiał się w jego ciele. Przez cały ten czas Naruto nie odrywał spojrzenia od twarzy kochanka. Właśnie brak jego widoku przy wcześniejszej pieszczocie, nie pozwalał mu się skupić i sprowokował do niemądrej próby rozpoczęcia konwersacji. Kiedy Sasuke zaczął się ruszać odsunął dłoń od swojej twarzy jęcząc już nieskrępowanie.
Sasuke zaczął go pieprzyc. Od pierwszej chwili jego ruchy były mocne i zdecydowane. Władał swoim sprzętem  jak nikt inny. Potrafił sprawić że seks dla Naruto był czystą przyjemnością, której w swojej pracy nie zaznawał sypiając z starymi prykami. Zresztą z nikim oprócz Sasuke nie było mu dobrze. Mogło być do wytrzymania, ale z Sasuke było bosko. Zwłaszcza, gdy ten pochylił się i zaczął go całować po karku i ramionach.
Naruto może i nie lubił się całować, ale całowanie jego ciała przez Sasuke, z pewnością mu się podobało, o czym świadczyły zadowolone pomruki.  Sam zaczął nabijać sie na jego kutas, wzmacniając ruchy i idealnie namierzając własną prostatę, przez co jego jęki stały się głośniejsze.  Nie sięgnął jednak dłonią do swojego penisa, który dość boleśnie  obijał sie o stół podczas kolejnych pchnięć bioder  Sasuke, zupełnie jakby zajmowanie sie jedynie tylnimi partiami jego ciała całkowicie mu wystarczało.
Dłoń Sasuke zaczęła błądzić po jego gorącym ciele . Pieprzył go mocno i brutalnie, wbijając się w jego prostatę którą pobudzał mocnymi uderzeniami, które powtarzały się  z każdym pchnięciem jego bioder. Ręką którą pieścił jego ciało wsunął się przez biodro na jego krocze. Na twardego penisa którego oplótł palcami, zaczynając go pieścić intensywnie  czując, że zaraz dojdzie.
-Ahh~~ Sasuke~~ - Naruto pierwszy raz użył imienia Uchihy, w dodatku zostało one wypowiedziane w odpowiednim momencie, rozkosznie wyuzdanym głosem. Jakby tego było mało, blondyn zadrżał wpatrując się w niego lekko zamglonym wzrokiem, podczas gdy jego wnętrze zaciskało się spazmatycznie wokół penetrującego go kutasa Sasuke. Naruto doszedł z imieniem kochanka na ustach.
Taki finisz na prawdę się Sasuke spodobał. Po tym jak skończyli się kochać wziął blondyna na ręce i zaniósł go do łazienki, gdzie wszedł z nim pod duży prysznic. Włączył wodę stawiając blondyna w brodziku. Polizał go po szyi. Woda zaczęła spływać na ich ciała, zmywając z nich pot i zapach seksu, który jednak był przyjemny. Po prysznicu trafili do łóżka Uchihy. Było ogromne. Sasuke włączył jakiś film. Znalazł nawet jakąś komedię, sądząc że ta będzie bardziej odpowiednia dla takiego młotka jak Naruto. Objął go przyciągając go do siebie i przytulając go do siebie.
-Mam nadzieje że nie gadasz zbyt wiele podczas oglądania filmów - powiedział do blondyna głaszcząc go po odkrytym ramieniu.
-Ja zawsze dużo mówię - zażartował blondyn, ale w jego słowach znajdowało się dużo prawdy. - A ty wolisz oglądać w ciszy? Ja nie lubię siedzieć cicho, chociaż jeśli już tak wolisz to mogę się dostosować.
-Możesz mówić. O dziwo nie irytuje mnie to, gdy się dużo odzywasz, - stwierdził Sasuke. - Lubię cię słuchać, masz przyjemny głos. A jeszcze bardziej przyjemny jest gdy rozkosznie mruczysz. Zamieszkasz ze mną, to będziesz mógł dużo gadać. Ale czasami mogę ci nie odpowiadać, chyba nie powinno cię  to bardziej denerwować, co? - Zapytał blondyna. Film się zaczął, już od początku był zabawny, nawet dla Uchihy. A Naruto rzeczywiście nie umiał usiedzieć zbyt długo cicho. Przez cały film nie mógł powstrzymać się od komentowania dziejącej się na ekranie akcji, albo też aktorów i ich innych kreacji. Właściwie to chłopak chyba nawijał dla samego tylko nawijania. Dopiero kiedy pytał Sasuke o coś bardziej sensownego, odwracał wzrok w jego stronę.
-To chcesz iść jutro do tego kina? -  zapytał. Właściwie dręczyło go trochę, skąd ta propozycja wspólnego zamieszkania. Nie miał pojęcia, czy to był zwykły kaprys ze strony prawnika, czy też coś innego. Przecież nikt o zdrowych zmysłach, nie próbowałby wiązać się z prostytutką, a tak przynajmniej mu się wydawało.
- Mam co do tego pewne obawy biorąc pod uwagę to że nie przestajesz gadać. Po za tym, proszę, chociaż przez chwile bądź cicho, bo zajmę ci usta czymś większym, co już zdążyłeś polubić. I to bardzo. - Uśmiechnął się zadowolony, błądząc dłonią po jego smukłym ramieniu. - Ale tak, chodźmy do kina. I zamieszkaj ze mną. Będzie ciekawie
-O ile pamiętam, to mówiłeś, że moje nawijanie ci nie przeszkadza. - Przypomniał Naruto nadymając zabawnie policzki. - Wątpię, że byłoby ciekawie. Ty pracujesz w dzień, a ja w nocy. Do tego jesteś tylko nudnym prawnikiem, - przygryzł mu Uzumaki.
- Nudny prawnik rozsadzający ci tyłek tak jak nikt nigdy tego nie robił. Z nikim nie jęczałeś sam z siebie bez udawania wiec nie marudź. - Sasu podniósł sie z kanapy. - Idę po piwo - powiedział nagle i wyszedł z salonu odchodząc do kuchni. - Chcesz coś do picia młotku?- krzyknął już gdzieś z korytarza.
-Też piwo, draniu! - odkrzyknął chłopak. Kiedy Sasuke wrócił do sypialni Naruto zmienił pozycję i teraz leżał na brzuchu na środku łóżka, ze znudzeniem skacząc po kanałach. - Może i jęczałem, ale nie lubię jak ktoś rozsadza mi tyłek. Jesteś pierwszą osobą, której bym radził operację zmniejszenia penisa. - Nawet z jego doświadczeniem, obsługa sprzętu jakim dysponował Sasuke była wyjątkowo trudna, a momentami nawet trochę bolesna. Zwłaszcza jeśli nie chciało się tracić czasu na długie przygotowania. - Tak, w ogóle, to do tego kina chcesz iść jako klient, czy prywatnie? - zapytał zmieniając temat.
- Prywatnie- podrzucił mu piwo po czym otworzył swoją puszkę i napił sie zimnego piwa siadając na łóżku. - I nie marudź na mojego penisa. To złorzeczenie, przecież on jest idealny- uznał mało skromnie Sasuke zabierając Naruto pilot i zatrzymując się na kanale, gdzie właśnie nadawano wiadomości, w których mówili o głośnej sprawie klienta Sasuke. W wiadomościach widać było Sasuke, nagranie jak przechodzi do gmachu sadowego nie odzywając sie ani słowem do dziennikarzy
Chłopak złapał swoją puszkę i chwilę postukał palcami w jej brzeg.
-No to nie idziemy. Nie wiem, gdzie wepchnąć taki wypad, żeby nie urywać się z pracy. - Popatrzył w ekran otwierając puszkę. Podniósł się do pozycji siedzącej pociągając pierwszy łyk i wskazując na telewizor. - Ale ty jesteś niefotogeniczny! Uchiha, w telewizji wyglądasz na jeszcze większego skurwiela! Hahaha - zaśmiał się Naruto rozbawiony swoim żartem, chociaż ta uwaga była sporo naciągana. Sasuke prezentował się na ekranie niczym hollywoodzki aktor. Dla Uzumakiego jednak uszczypliwości nigdy nie mogło być za wiele.
- Skurwiel? - Sasuke uniósł pytająco brew przyglądając się blondynowi. - Możemy ewentualnie nie prywatnie iść, obojętne mi to- stwierdził Sasuke drapiąc się po karku. W sumie nie był wcale zachwycony tym że musi tyle wydawać na tego chłopaka, ale w końcu sam się na to zdecydował. - Po za tym nie pyskuj młotku
-Och, zraniłem twoje uczucia? - Naruto zadając pytanie zrobił niewinną minę, jakby nie wiedział o co mu chodzi. - To w twoim zawodzie, ma się jakieś? - kontynuował dogryzanie. Sasuke mógł już czuć się senny i zmęczony, ale Naruto był przestawiony bardziej na nocne godziny życia, więc był teraz w pełni sił. Zaczynał już powoli nudzić się tą bezczynnością, a kłótnia z Sasuke mogła być swoistą atrakcją tej nocy. Z nim się jeszcze dzisiaj nie pokłócił.
-Jeśli ci się tak bardzo nudzi to możesz coś zrobić, a nie starać się  mnie wkurzyć. Nie uda ci się to młotku - powiedział Uchiha przełączając kanał na kino akcji. - Oglądaj i na prawdę, nie marudź. - Położył się na plecy na łóżku i ręką sięgnął jego pleców zaczynając go masować. Naruto westchnął zrezygnowany, ale nie zamierzał się tak poddać chociaż, jego motywacja we wkurzeniu Uchihy już osłabła.
-Tak ci się podobam, że musisz mnie pomacać w każdej wolnej chwili, nie? - Bardziej stwierdził niż zapytał. Nie odsunął się jednak od jego dłoni. Podobał mu się ten dotyk. Mimo swoich głośnych insynuacji, nie wyczuwał w tym geście żadnego podtekstu seksualnego. Wziął kolejnego łyka piwa. - Jakbyśmy zdążyli wrócić przed dziesiątą wieczorem, to mógłbym pójść prywatnie - nieoczekiwanie wysunął propozycję.
- W takim razie zdążymy wrócić do dwudziestej drugiej. Po za tym jeśli będziemy mieszkać razem taki wypad będzie wygodniejszy. Ale musisz wziąć swoje rzeczy z domu Jirayi - powiedział Uchiha. Powoli sunąc dłonią po smukłych plecach blondyna. Za bardzo mu sie podobał. I wolałby razem z nim udać się po jego rzeczy, niż puszczać go samego.
-Załatwię to później. - Zbył go blondyn. Jirayia pracował, aż do zamknięcia klubu, a ten zazwyczaj kończył działalność dopiero nad ranem. Poza tym Naruto nie chciał za bardzo wplątywać Uchihy w to całe zamieszanie. Znali się bardzo, krótki czas. Jeszcze w wieku Naruto takie impulsywne zachowanie było normalne, ale do wykształconego, dojrzałego prawnika, niezbyt pasowało. Kto wie? Może był jakimś psychopatą. To było całkiem prawdopodobne jeśli wziąć pod uwagę pierwszy dzień, kiedy się poznali. - Często tak ściągasz do siebie obcych ludzi, żeby się wprowadzili?
- Taa.. Całymi dniami czyham na takich, a gdy już się godzą świat o nich zapomina. - Uśmiechnął się wrednie. - Boisz się? Jeśli nie chcesz, nie zmuszam cię żebyś tu został - wsunął dłoń przez jego bok na brzuch i przyciągnął go do siebie. - Boisz się?- powtórzył szeptem tuż przy jego uchu, a ten cichy szept spowodował u chłopaka dość niepokojący, przyjemny dreszcz.
-Jak przejmiesz moje długi, to spokojnie możesz mnie mordować. A, tylko pozostaje jeszcze sprawa tego co robisz ze zwłokami? - zażartował. - Niestety, domyślam się, że na zimno nie jestem już taki fajny więc, byś miał ze mnie niewiele pożytku.
- To urocze kiedy sądzisz że na ciepło jesteś fajny- stwierdził bardzo trafnie Uchiha. -Może wtedy byłbyś bardziej szczery.
-A nie jestem? - zdziwił się chłopak. - Przecież chyba nie proponujesz mi mieszkania, bo liczysz na zniżki? Hehe, na zimno najwyżej bym mniej mówił i to mógłby być jedyny plus.
- Nie chcę zniżki. Ale też nie proponuje ci mieszkania razem bo jakiś fenomenalny jesteś. - pogłaskał go po brzuchu dłonią wkradając się pod jego koszulkę. - Zdajesz się być ciekawy.- mruknął cicho.
-A już zacząłem podejrzewać, że jednak jestem fenomenalny - Naruto wydął lekko usta. - Bo tak jakoś upierasz się na to, żebym się zgodził. No i ciągle mnie macasz. Słabo ci idzie kłamanie, kiedy twoje ręce gestykulują coś innego niż ciekawość, bo już tam przecież były. - zauważył spoglądając na dłonie pełznące pod swoją koszulką. Napił się jeszcze trochę piwa. - Właściwie to wszędzie już były, więc wygląda na to, że mnie po prostu lubisz. - Podniósł spojrzenie na jego oczy.
C.D.N.
by N & Deki

piątek, 19 kwietnia 2013

By My Side 03


Jak zwykle składanie Meisei się opóźniło, Deki musi się uczyć, a ja też byłam nieco zajęta szykowaniem prezentacji na seminaria i w ogóle. To nie był najłatwieszy tydzień. Tak czy inaczej przynajmniej kolejny rozdział By My Side jest gotowy. Mam nadzieję, że się spodoba ;)
Donia - Tak żeby nie spoilerować, to mam nadzieję, że w kolejnym rozdziale działania Sasuke Cię nie zawiodą. W przyszłym tygodniu damy kolejny rozdział ;)
Czarny Kruk - Cieszę się bardzo, że trafiłaś na stronę i opowiadania Ci się podobają. Nie mogę wypowiadać się za Deki, ale ja chętnie zajrzę na Twoją stronę, jak tylko obudzę się na tyle, że dam radę się zaczytać. Zwłaszcza, że robiłam już krótkie rozeznanie i widzę, że rozdziałów jest całkiem sporo ;)
Natsuhi - Nie mam pojęcia dlaczego, ale Itachi zawsze wychodzi mi jak taki psychol. Obojętnie od tgo jak bardzo się staram, ta postać po prostu żyje własnym życiem. xD
W ogóle to chyba będę musiała się jakoś sama nakręcić na Meisei, żeby szybciej skleić pozostałe rozdziały, chociaż szczerze jestem zdziwiona, że jest hmm... Dość popularne. Wychodzę z założenia, że jak coś się zaczęło, to należy też skończyć, więc pozostało na blogu. Nie spodziewałam się, że będziemy aż tak zachęcane do kontynuacji tego ff. Dziękuję :)
N
-------------------------------------------
Pewnego popołudnia zadzwoniono do Sasuke z wiadomością, że jego starszy brat miał wypadek samochodowy i jest w szpitalu. Od razu zajechał do szpitala. Robił wszystko by jak najszybciej dostać się do szpitala i zmyć bratu głowę, za nędzną zabawę w wypadki. Jakby nie miał nic ciekawego do roboty, tylko jeździć i się rozbijać. W recepcji szpitala skierowano go do sali, w której przebywał jego brat. Okazało się, że nie stało się nic, co by mogło zagrażać jego życiu. Miał jedynie nogę w gipsie i musiał zostać jeszcze na obserwacji.
-Sasuke! Martwiłeś się o swojego kochanego braciszka? - Ucieszył się bardzo na jego widok, a jego przyjaciel, Kisame, który również przebywał w pomieszczeniu jedynie zakrył twarz dłonią.
-Idę do bufetu. - Powiedział i wyszedł zostawiając ich samych.
Po krótkiej rozmowie, w której Sasuke zmył Itachiemu głowę, za wariacką jazdę, czym ten się wcale nie przejął, starszy Uchiha uczepił się młodszego, że chciałby zjeść pudding. A dokładniej pudding, który Uchiha mógłby mu kupić w spożywczym za rogiem. A właściwie to zjadłby cokolwiek, byleby mu to przyniósł młodszy brat. Więc niezadowolony Sasuke poszedł do sklepu po jakiś prowiant dla brata. Na szpitalnym parkingu zauważył znajomą postać. W czarnym Hammerze popalał podłużną fajkę srebrnowłosy mężczyzna z tatuażami na twarzy. Od niechcenie rozwiązywał krzyżówkę opartą na kierownicy. Jiraya, ochroniarz z klubu nocnego, do którego zabrał go Orochimaru. Sasuke jednak nie miał chęci z nim rozmawiać. To też poszedł do sklepu bez zagadywania gościa. Kiedy wracał, czarny Hammer razem z pasażerem nadal był na parkingu. Wchodząc zaś do szpitala zauważył blond czuprynę chłopaka, który wsiadał do windy. Widząc Naruto rozejrzał się jeszcze na boki, po czym podbiegł do windy, która już się zamykała. Wszedł do niej gdzie zaskoczony blondyn spojrzał sie na swojego klienta.
-Wiedziałem, że to ty. Co tutaj robisz? Nic ci nie jest?- Zapytał go Uchiha może nawet i przejęty swoim pytaniem. Dalej trzymał zakupy dla swojego brata.
-Uchiha? - Chłopak spojrzał na niego lekko przestraszony. Że też musi spotykać swoich klientów poza godzinami pracy, a ten głupi Jirayia nigdy nie jest obecny kiedy mógłby się przydać! - Pomyślał chłopak, ale zaraz odzyskał rezon. - O ile mi wiadomo to nic mi nie jest, chyba, że mnie czymś zaraziłeś jak no wiesz.... - Skończył zdanie nieco zawstydzony tym, do czego dążyła rozmowa. Dziwne, ale poza pracą jakoś łatwiej się rumienił. - Nie przyszedłeś. - Dodał jeszcze. - Odwiedzam kogoś, jak widzę ty również. - Spojrzał na siatki pytająco. Ale skoro był tu prywatnie to, dlaczego przywiózł go inny pracownik klubu? Może chłopak odwiedziny załatwiał tylko przy okazji jakichś badań, albo to "prywatnie" tyczyło się jego stosunków z Jirayą.
- Nie miałem czasu. Od tygodnia jestem zawalony robotą, aż dziwne, że miałem dzisiaj czas zjeść obiad, bo ostatnimi dniami nie miałem tego szczęścia – powiedział - i odwiedzam brata. Miał wypadek samochody. Idiota, w końcu sie zabije przez swoją lekkomyślność. Pogłaskał Naruto po policzku. - Czyli tęskno ci było jednak, co?- Uśmiechnął się usatysfakcjonowany
-Może - odpowiedział chłopak odwracając wzrok. Nie odwzajemnił jednak w żaden sposób pieszczoty, jaką zadał mu Uchiha. - Liczyłem na to, że przyjdziesz - powiedział po chwili. Winda zatrzymała się na piętrze, na którym wysiadać miał Naruto. - Ale może jeszcze przyjdziesz powiedział zbierając się do wyjścia. - Chociaż lepiej nie zapominaj o obiadach. Cześć - dodał wychodząc i oglądając się na niego z lekkim uśmiechem.
-Wpadnę dzisiaj - zawołał za nim Sasuke zastanawiając się, czemu tak nagle on jest taki diabelnie uroczy i słodki. Naruto bardzo ucieszył się słysząc te słowa, ale Sasuke już nie zobaczył jego uśmiechu, bo blondyn najzwyczajniej w świecie się nie odwrócił, żeby mu nie pokazać jak go ucieszyła ta informacja.
-Mam nadzieję, że znajdę czas - odpowiedział mu jeszcze. Po drodze zaczął się zastanawiać, czemu zachowuje się jak zakochana nastolatka. Pomijając oczywiście fakt, że rzeczywiście miał 17 lat, to przecież i tak nie powinien się tak cieszyć z spotkania z facetem, który płacił mu za seks.
Winda ruszyła dalej. Sasuke poszedł do Itachiego, któremu dał zakupy.
- Tylko nie obżeraj się. - Ostrzegł brata - Gdzie poszedł Kisame? - Usiadł na łóżku obok Itachiego. - Tylko ty chyba jesteś tak głupi by trafić tu znowu w ciągu czterech miesięcy – westchnął.
-Kisame jest w bufecie na dole. Pewnie podrywa pielęgniarki, hehe - odpowiedział Itachi - Dziękuję bardzo. Widzisz Sasuke-chan, czasem bywasz taki kochany! - Jak zwykle wcale nie przejmował się jego docinkami.
-Lepiej nie wariuj tak, bo następnym razem nie przyjdę ani do szpitala ani na pogrzeb, jakby to okrutnie nie brzmiało, mam zamiar tak zrobić –powiedział.
* * *
Sasuke tego wieczora sam udał się do ANBU. Tym razem, kiedy wszedł do klubu, do stolika odprowadził go czarnowłosy chłopak z kitką na czubku głowy, który wyglądał na porządnie znudzonego.
-Ma pan już na myśli jakieś towarzystwo? - Zapytał wskazując mu stolik. Zanim jednak odpowiedział na pytanie jego uwagę zwrócił odgłos uderzenia, jakby coś strzeliło z bicza. Znany mu blondyn zamachał do niego szpicrutą z drugiego końca lokalu i wyszczerzył się do niego w uśmiechu. Naruto miał na głowie skórzaną policyjną czapkę. Czarne skórzane spodenki opinały się na jego zgrabnym tyłeczku, a wysokie buty z klamrami dodawały koturnem kilka centymetrów więcej. Ale dzięki temu odzieniu można było podziwiać jego długie nogi. Czarna siatkowana bluzka przylegała do ciała, zasłaniając skrawkiem czarnego materiału jedynie szeroki pas na wysokości jego piersi. Na dłoniach miał czarne rękawice sięgające za łokieć. - Ah, Naruto... - Westchnął gość, który prowadził go do stolika. - Jeśli taki jest pana wybór to trochę pan poczeka... - Powiedział niemal ziewając.
-Zapłacę potrójnie, jeśli nie będę musiał czekać, aż obsłuży wszystkich klientów - powiedział Sasuke, który nie miał nic przeciwko wydawaniu pieniędzy na dziwkę. Zwłaszcza, że tą dziwką był prześliczny Naruto, w tej chwili w pikantnym wdzianku policjanta, co było bardzo podniecające.
-Nie mogę przekładać rezerwacji. Dogadajcie się. - Chłopak wzruszając ramionami poszedł w swoją stronę. Po drodze jeszcze oglądając się na Naruto i kręcąc głową z dezaprobatą, kiedy ten klepnął go szpicrutą w tyłek.
-Cześć. - Przywitał się z uśmiechem blondyn. - Czekam na gościa, który lubi takie zabawne rzeczy - powiedział kręcąc szpicrutą. - Już z miesięcznym wyprzedzeniem zamawiał spotkanie. Wychłostam i wracam hehe - zaśmiał się blondyn. - Może napijesz się czekając chwilkę? - Zaproponował. Nie bardzo chciał przekładać takie wizyty, bo jego stali klienci mogli się obrazić. Chociaż bardzo mu imponowało, że Uchiha chciał tyle na niego wydać tylko dlatego, że chciał dziś go wziąć jako pierwszy.
- Skoro Tak mówisz. Chętnie się napiję, a ty musisz przyjść do mnie w równie ciekawym wydaniu, bo najchętniej już teraz bym cię wykochał - pogłaskał go po policzku, a Naruto złapał jego dłoń i pocałował jego palce od strony wnętrza dłoni, następnie przesunął po nich językiem. Wypuszczając ją uśmiechnął się nieco lubieżnie.
-Nie mogę już się doczekać. - Powiedział bezwstydnie, po czym odwrócił się na pięcie i udał do swojego pokoju.
-Czego się napijesz? - Zapytał się czarnowłosy, blady, ale dość przystojny chłopak. Był ubrany bardzo podobnie do Naruto, z tym, że jego lateksowe wdzianko o wiele więcej odsłaniało, chociaż akurat spodnie miał długie i nie miał żadnej czapki na głowie. Jego uśmiech nie obejmował oczu i wydawał się sztuczny.
-Szampan. - Sasuke całkowicie zignorował Saia. Nie lubił takich typków. Z sztucznymi nieprzyjemnymi uśmiechami. Wolał Naruto, który wydawał sie być w wszystkim taki szczery, a raczej prawie w wszystkim. Uchiha usiadł przy stoliku i gdy Sai mu podał szampan odprawił go bez większego zainteresowania jego usługami, co dla kogoś, kto ma sie za numer jeden tego klubu było wielka obelgą.
-Czyżby typ samotnika?- Zapytał chłopak nieustępliwie. - Jestem Sai. I w przeciwieństwie do Naruto jestem w tej chwili wolny.
-Nie bardzo mnie interesujesz w tej chwili wiec możesz odejść
-Oh, czemu się tak uparłeś na tego kurdupla? - Zapytał czarnowłosy chłopak nie odpuszczając tak łatwo i siadając obok niego na kanapie i przekładając jedną z długich nóg przez drugą. - Pomijając już fakt, że dziennie obrabia średnio dwudziestu gości to jeszcze ten stary pryk pilnujący tu porządku posuwa go w przerwach i to bez gumy. Nie wiem, czy zaimponowała ci jego wytrzymałość, paskudne blizny na plecach, czy to, że nigdy nie zamyka oczy jak ktoś go dyma. - Rozprawiał spokojnie Sai, jakby mówił o pogodzie, chociaż to najwyraźniej było sabotowanie konkurencji. Dość natrętne trzeba przyznać, mimo że nie kleił się do Uchihy, jedynie rozbierał go bardzo zachęcającym spojrzeniem
- Nie obchodzi mnie, co, z kim robi - odparł Uchiha - A ty mnie nie interesujesz, bo jesteś sztuczny jak Gackt. Czemu ma mnie ciekawić jakaś lala, która zapewne chce mnie do czegoś użyć i która w łóżku byłaby równie sztuczna jak podczas rozmowy? I gdzie mój szampan, o który prosiłem – przypomniał Saiowi obchodząc się z nim oschle.
-Ostre słowa - odparł chłopak, nie wyglądając nadal na zrażonego. Chwilę milczał. - Cóż, powinieneś wiedzieć, że tutaj wszystko jest grą. I Uzumaki z pewnością nie jest dla ciebie miły, ponieważ cię lubi choćby nieco bardziej niż jakiegokolwiek innego klienta. Po prostu każdemu daje znać, że lubi jego wizyty o wiele bardziej. Poza tym, co tu mówić o sztuczności, kiedy ja w przeciwieństwie do niego lubię seks i nie zmuszam się do udawania, że jest inaczej. - Powiedział wstając. - Gdybyś chciał kiedyś sprawdzić jak to, jest z kimś bez urazu do całowania i bez udawania jak to mu wspaniale, to wiesz już jak się nazywam. - Dodał na pożegnanie muskając palcami jego ramię. Kiedy odchodził minął się z blondynem i otarli się o siebie ramionami, bo, żaden nie chciał zejść drugiemu z drogi. Sai uśmiechnął się sztucznie do Naruto, a ten pokazał mu język.
-No i chyba nie czekałeś długo? - Zapytał blondyn uśmiechając się do Sasuke radośnie i siadając obok niego na kanapie jednak z innej strony niż zrobił to wcześniej Sai. Nie chciał pytać o to czy Uchiha rozmawiał z Saiem. Bo jeśli tak było, to pewnie powiedział mu coś nieodpowiedniego. Jak zwykle to robił.
-Nie. Szybko ci poszło, kolejny zadowolony klient, co?- zapytał go nalewając do dwóch lampek szampan, który zamówił. Słowa Saia może by go niepokoiły gdyby bardziej zależało mu na Naruto, a może raczej gdyby nie umiał dobrze rozczytywać ludzi i ich zamiarów. Uśmiechnął się sie lekko do Naruto. Na ułamek sekundy na twarzy chłopaka odmalowało się uczucie ulgi. A więc nie rozmawiali ze sobą. I dobrze.
-Hehehe. - Zaśmiał się Nauto i przechylił w jego stronę. - Ciebie też wychłostać? - Zapytał rozbawiony szeptem na ucho, dłonią poluźniając mu krawat. Nadal miał na sobie lateksowe rękawiczki. Przesunął koniuszkiem języka po płatku jego ucha. Nie miał zbyt wiele czasu dzisiaj, żeby go poświęcić Sasuke. Dzisiaj mieli dość spory ruch. A jemu dziwnie się śpieszyło do spotkanie z Sasuke. Sam się tym zdziwił, ale wolał się nad tym nie zastanawiać.
- Nie bardzo, ale możesz odłożyć bat i zostać w tym wdzianku, pasuje ci i pewnie przyjemnie byłoby to z ciebie ściągać, - stwierdził obejmując blondyna, którego pocałował w koniuszek warg. Z punktu widzenia Saia i Jirayi wydawać sie mogło ze całuje go w usta. A reakcja Naruto był śmiech. - Chcesz iść na gorę?- Zapytał go sunąc swoimi smukłymi palcami po gładkich i długich nogach blondyna. Wsunął dłoń pomiędzy jego nogi, przesuwając ją powoli wyżej, do jego krocza. Oddech chłopaka zadrżał, a on sam przysunął bliżej biodra ocierając się o dłoń Sasuke.
-Ja chcę, ale wygląda mi na to, że ty byś zaczął to ze mnie ściągać chętnie i tutaj. - Zażartował kryjąc zażenowanie swoim zachowaniem pod śmiechem. Wstał pociągając Sasuke za sobą do swojego pokoju. Nie chciał, żeby jego ciasne spodenki, zrobiły się za ciasne zanim dojdą do pokoju, bo wtedy wędrówka była by o wiele trudniejsza, a Uchiha działał na niego zaskakująco szybko. Na piętrze minęli się z Jirayą, do którego blondyn puścił oko uśmiechając się. Był na prawdę w dobrym humorze. Odkluczając drzwi do pokoju pochylił się o wiele niżej niż to było konieczne, prezentując Sasuke swój na prawdę zgrabny tyłeczek opięty skórzanym ubraniem i ocierając się przy tym o jego krocze. Blondyn o mało znowu się nie roześmiał i tylko prychnął śmiechem, zaskoczony swoją wyobraźnią, bo po jego głowie już zaczęły krążyć pomysły jakby mogli to dziś zrobić, a podobna pozycja nie wydawała mu się być jakimś złym wyjściem. Weszli do pokoju gdzie dzisiaj przy suficie wisiał zamontowany łańcuch, do którego na ciężkiej metalowej klamrze przyczepiona została para skórzanych kajdanek. Na stoliku leżał pejczyk z jakim wcześniej paradował Naruto i pieszczocha na szyję z długimi kolcami i najprawdziwszą smyczą z łańcucha. Łóżko jednak wyglądało na całkowicie dzisiaj nieruszane.
Sasuke przyległ wargami do szyi blondyna, obejmując go przy tym mocno jedna ręką. Miał wrażenie ze sporo kasy straci na tym chłopaku w tym miejscu. Wolna dłonią zaczął dotykać blondyna w upragniony sposób. Głaskał jego nieziemsko gładkie ciało, pragnął go. Zaczął masować jego tyłeczek opięty spodenkami. Robił to mocno i intensywnie, przynosząc więcej przyjemności Naruto, który aż drżał z podniecenia. Uzumaki westchnął z zadowoleniem, chwytając dłoń, którą Sasuke obejmował go w pasie.
-Uchiha, kiedy w końcu powiesz mi, czego tak na prawdę oczekujesz, zamiast mnie usilnie zadawalać? - Zapytał odchylając głowę, aby ułatwić brunetowi dostąp do swojej szyi. Już zdążył zesztywnieć tak, że poruszanie się w tych ciasnych spodenkach mogło sprawiać mu dyskomfort, a jego podniecenie było bardzo dobrze widoczne nawet gołym okiem. - Jak tak dalej pójdzie, to w końcu ja będę musiał zapłacić tobie. Hehehe! - Zażartował Naruto. Musiał nieco ochłonąć, bo inaczej na pewno zamienią się miejscami usługodawcy i klienta.
- Jak jesteś ze mną możemy po prostu sie kochać i dawać sobie przyjemność obustronnie, czasami może poproszę o cos zboczonego...- Dodał obracając do siebie Naruto przodem. Taksował go spojrzeniem i po chwili namysłu pchnął go na środek pokoju, gdzie przypiął go do kajdanek.
- Zobaczymy ile przyjemności jesteś w stanie znieść. - Przejechał palcami po bokach Naruto i zahaczył nimi o początek spodenek, które zsunął w dół wraz z bielizna. Przez chwile masował jego penisa, po czym chwycił bat którym przyłożył Naruto w tyłek, lecz nie na tyle mocno by go to zabolało. Ale na tyle ze jęknął rozkosznie. Chłopak wzdychał z przyjemności uwiesiwszy się na zapiętych na nadgarstkach kajdanach, poddając się dotykowi Sasuke i nie odrywając spojrzenia od jego onyksowych oczu. Usta miał lekko rozchylone, a policzki lekko zarumienione. Wyprostował się, kiedy dostał po tyłku.
-Ahh! Nie bij mn..! Znaczy, nie zostawiaj śladów ok? Nie cierpię mieć siniaków. - Powiedział poprawiając ręce. Ta zabawka została u niego zamontowana na zlecenie i za pieniądze pewnego klienta, który jakoś wyjątkowo lubił być bity. Naruto rzadko, kiedy przyjmował zlecenia od sadystów, właściwie w ogóle. Co innego, kiedy ktoś prosił o poznęcanie się nad nim. Ale i w tej dziedzinie nie czuł się najlepiej, jeśli robiło się za ostro. Uchiha jednak nie wyglądał na kogoś, kto aż tak bardzo lubi się znęcać nad ludźmi. Jeśli nie liczyć oczywiście jego pierwszej wizyty i niechęci do trzymania się zasad. Ale przecież to uderzenie wcale nie było mocne. Nie czuł bólu tylko, że chwilę mrowiły go pośladki. Poza tym te kajdanki były mocne, ale o wiele wygodniejsze od policyjnych, skóra była wystarczająco szeroka i gruba, aby nie wpijać się w nadgarstki, a srebrne klamry robiły najwyżej dobre wrażenie, no i oczywiście mocno trzymały kajdany zamknięte.
-Nie zostawię. - Sasuke znowu go uderzył i uśmiechnął sie lekko na rozkoszny jęk, który uciekł z ust chłopaka. Przejechał dłonią po uniesionym brzuchu blondyna napawając się grą jego mięśni. Był taki podniecający. Zsunął dłoń jeszcze niżej do męskości którą najpierw zaczął mocno ugniatać, palcami naciągając jego skórę i kciukiem drażniąc sama główkę.
-Na sucho czy mokro? Mmm nie mam gumek - wzmocnił swoje ruchy pochylając się i  liżąc jego drobne sutki, złapał jeden z nich wargami i zachłannie zaczął go ssać.
-Ahn! - Jęknął blondyn - Są w szufladzie, - stęknął. - Olejek też i użyj dużo, bo masz duż... ~oh!  - przygryzł wargę przyglądając się jak usta Uchihy suną po jego skórze. Poruszył niecierpliwie biodrami przesuwając się w jego dłoni i znowu wydał z siebie zduszony jęk. To było nieprawdopodobne jak Sasuke na niego działał.
- Jak bardzo duży jestem? Powiedz. Miałeś już takiego klienta?- zapytał leniwie sunąc językiem po brzuchu blondyna. Z przyjemnością odczuwał jak jego mięśnie sie napinają. Jak porusza niecierpliwie biodrami mrucząc i wzdychając przy tym rozkosznie. Ostatni raz uderzył go pejczem, nieco mocniej. Odsunął sie i doszedł do szuflady gdzie był żel i gumki. Od razu nabrał spora ilość olejku na dłoń i zaszedł Naruto od tylu. Przesunął palcami po jego pośladkach, pozostawiając na skórze blondyna wilgotny ślad żelu dotarł do jego dziurki, która przez moment pomasował, po czym naparł na nią dwoma palcami wsuwając się w jego nie wyobrażalnie ciasne wnętrze. Naruto nie zdążył nawet odetchnąć, gdy Sasuke zaczął go nimi pieprzyc rozprowadzając w jego wnętrzu bardzo dużo żelu.
-Nie, nie miałem. - Powiedział chłopak siląc się na to by to zdanie było składne i taka była prawda. Kiedy pierwszy raz zobaczył, w co takiego wyposażyła Uchihę matka natura, był pod takim wrażeniem, że nie zrezygnował z świadczenia mu usług tylko, dlatego bo Uchiha nie dał mu wtedy żadnej okazji, aby zaprotestował. Teraz na szczęście już wiedział jak przyjemnie potrafi go użyć, więc nie miał nic przeciwko, aby go nim zadowalał. -~~Haa~~aah! - Jęknął wypinając pośladki i rozstawiając nogi na tyle szeroko na ile mógł, co nie było łatwe, gdyż zawieszenie kajdanek nie było przystosowane do jego wysokości, chociaż sprawę ułatwiały wysokie buty, które dodawały mu teraz kilka centymetrów, jednak skórzane spodenki zatrzymały się gdzieś na klamrach od jego butów. Obejrzał się na Sasuke przez ramię, usiłując dostrzec czy i jemu podobała się tak ta zabawa. Mimo obecnych pozorów to przecież Naruto miał mu dostarczyć rozrywki.
-Podoba ci się, co? Mmm podoba się. - Głębiej wtargnął palcami w jego dziurkę. Poruszał w niej palcami tak zwinnie i niecierpliwie, że Naruto odchodził od zmysłów z przyjemności. Żaden klient nie starał się by było mu dobrze, a Sasuke nawet nie musiał sie starać, bo po prostu był w tym dobry. -Chcesz już żebym cie kochał? Powiedz, lubisz jak cie kocham prawda? - Szepnął mu nagle przy uchu.
-Hnn~... Proszę...~ahh! - Poprosił grzecznie Naruto rumieniąc się jeszcze bardziej. To zapytanie z ust Uchihy brzmiało tak intymnie, jak gdyby nie chodziło tutaj o zwykły interes, jak gdyby byli dla siebie kimś więcej niż tylko obcymi ludźmi. Poza tym Uchiha był jedyną osobą, jaką znał, która używała takiego określenia jak "kochać się".  - Ahhn~~n! Proszę, uwielbiam ~~~aahn!
Sasuke uśmiechnął się lekko. Językiem przejechał po karku Naruto. Wysunął palce z jego wnętrza i nałożył sobie pospiesznie na pulsującego kutasa prezerwatywę, którą następnie nasmarował żelem. Aż dziwne było, że tak słuchał sie tego chłopaka, używa żelu i prezerwatywy, a nawet nie całuje w usta. Złapał jego biodra i naparł główna penisa na gorąca i spragnionego dziurkę blondyna. Wszedł w niego cały aż po same jądra wywołując w Naruto.
-Aahhhh! - Jęknął chłopak. Uchiha wypełniał go dokładnie rozpychając jego wnętrze. Uzumaki zadrżał chwytając powietrze. Gdyby nie ta mała pauza zaraz po wbiciu się w niego, Naruto by doszedł, nie wytrzymując napięcia. Na szczęście udało mu się powstrzymać. Odchylił głowę do tyłu, opierając się o klatę Sasuke. Zgiął i rozprostował niecierpliwie palce. Chciał go dotknąć, ale przez to, że były one spięte skórzanymi kajdanami nad jego głową nie mógł nic zrobić poza udostępnieniem mu własnego ciała. Popatrzył na niego lekko przymglonym z pożądania wzrokiem. Rzeczywiście, nawet Uchiha zauważył, że blondyn bardzo lubi patrzeć na swojego kochanka i podobało mu się to.  Sam również lubił patrzeć na Naruto, gdy ten jęczał rozkosznie pod nim. Zaczął się wiec w nim poruszać. Jego ruchy były szybkie i mocne. Przedzierał się agresywnie przez jego śliskie od żelu wnętrze docierając do jego prostaty, którą drażnił kolejnymi pchnięciami. Jego kutas doskonale wręcz wypełniał wnętrze blondyna doprowadzając go do ekstazy w bardzo krótkim czasie. Pozycja nie była dość wygodna by cały czas móc obserwować twarz bruneta, ale blondyn trzymał się dzielnie.
-Uchiha ah~~ ja ~~aa~~ahn! - Zakomunikował zbliżający się orgazm chłopak, chociaż nie musiał, bo jego drżące ciało robiło to za niego doskonale. Gorące wnętrze zapulsowało mocniej, a sam chłopak zadrżał przymykając oczy, ale nadal nie tracąc z pola widzenia twarzy Sasuke i wygiął plecy jeszcze bardziej opierając się głową o klatę bruneta. Czapka, którą nadal miał na głowie zsunęła mu się niżej przysłaniając oczy, co przyjął z pomrukiem niezadowolenia i targnął głową ocierając się mocniej o klatę Sasuke, zrzucając czapkę. Blond kosmyki wpadały mu do oczu, ale to już nie był dla niego taki problem, kiedy mógł widzieć twarz Uchihy. - Uchi~~haa~~ahhhmm! - Wyjęczał jego nazwisko dochodząc. Sasuke nie potrafił panować nad sobą, gdy ten mały tak rozkosznie jęczał dochodząc, chwycił go za obie nogi pod kolanami, unoszą. Je zgięte jeszcze mocniej go zerżnął, ostrymi i nieposkromionymi pchnięciami bioder siebie samego doprowadzając do orgazmu. Przy tym z jego ust uciekło gardłowe. Puścił nogi blondyna i pocałował go zachłannie w szyje pamiętając, że ten nie chciał się całować w usta.
-Mhmm... - mruknął chłopak ocierając się o niego, a może jednak bardziej opierając, bo za bardzo mu teraz nie wychodziło ustanie na nogach, gdyby nie zawieszenie kajdanek. - Uwolnisz mnie teraz Uchiha? - Zapytał lekko ochrypłym głosem. - Jeszcze nie obcykałem jak samemu się uwolnić - powiedział znowu się uśmiechając. Aż dziw ile pogody ducha w tym chłopaku.
- Uwolnię cię. - Przesunął dłońmi po zgrabnych bokach blondyna. - Podobało się? – Zapytał seksownie ściszonym głosem tuż przy uchu blondyna, którego koniuszek objął wargami o zassał zmysłowo. Znów przesunął dłońmi po jego bokach, tylko w górę, przez jego ręce aż do nadgarstków. Rozpiął kajdanki i złapał Naruto w pasie gdy ten się zatoczył. Uniósł go w ramionach i położył do łóżka. - Za dużo zabawy jak na jeden dzień?
Naruto zmierzył go spojrzeniem z figlarnym błyskiem w oku.
-To zależy od ciebie - powiedział nadal się uśmiechając i sunąc palcem po jego obojczyku. Był na prawdę bardzo wytrzymały. Wiedział, że starczy mu pięć minut, żeby dojść do siebie. No po zabawie z Sasuke to pewnie nieco dłużej, ale przecież, jeśli miałby kontynuować zabawę z Uchihą to nie musiałby teraz biec pod prysznic. Ale też z drugiej strony nie chciałby zbytnio ogołocić Uchihy z forsy, bo wtedy by nie przyszedł do niego zbyt prędko. - W ogóle, to masz czas jeszcze? Bo może chcesz wziąć prysznic i w ogóle... Przyjdziesz jutro? - Zapytał. - Jutro mamy szpitalny cosplay, bo wiesz, Tsunade jest z wykształcenia lekarzem, ale straciła prawo do wykonywania zawodu... - zaczął paplać, bo nie wiedział, co mówić, żeby przypadkiem nie wyszło, że za bardzo chce żeby pobył z nim dłużej, dzisiaj albo i też jutro.
- Mmmm mam trochę czasu - wszedł na łóżko, którego materac ugiął się pod nim skrzypiąc cicho. Zawisł nad blondynem. - Będziesz jutro przebrany za sprośną pielęgniarkę? - Zapytał palcami przesuwając po smukłej szyi Naruto, aż wjechał na jego obojczyk. - W krótkiej obcisłej sukience? -lekko uszczypnął sutek Naruto wyczekując od niego jakiejś odpowiedzi.
-Ah! Tak, hehe! - Zaśmiał się chłopak i ściągnął do końca spodenki, które teraz tylko krępowały jego ruchy, wywijając długimi nogami w ciężkich butach w powietrzu. Wszedł na Uchihę siadając na nim okrakiem. - Chciałem być lekarzem, ale Tsunade chyba uznała to za świetny żart, bo zostanę pielęgniarką. - Dodał śmiejąc się i zrzucając z siebie do końca siatkowaną bluzkę. - Pochylił się nad Uchihą rozpinając jego koszulę i sięgając ustami klatki piersiowej. - Chcesz tylko poleżeć, czy porobimy coś jeszcze? - Zapytał całując jego skórę.
-To i to, A ty co wolisz? - Zapytał Naruto leniwie gładząc jego nagie biodra. - Możemy trochę sie pobawić. Ale bez większego mojego udziału, bo mnie wymęczyłeś już- pogłaskał go po udzie, zastanawiając się, czemu tak lubi tego kurdupla. - To jak chcesz?
-Mówiłem ci już, że to ty masz mi mówić, co byś chciał. - Powiedział blondyn udając niezadowolenie jego ostatnią wypowiedzią, ale pozwolił sobie już odpiąć jego koszulę do końca i chwilę poprzyglądać się jego klacie i umięśnionym brzuchu. - Dużo ćwiczysz Uchiha? - Przeszedł do obserwacji tej pięknej budowy ciała dotykiem i językiem.
- Nie bardzo mam czas- odparł Sasuke.- W weekendy pływam, ale to tez nie dużo- wsunął dłoń pomiędzy nogi blondyna, gdzie zaczął go leniwie głaskać.
-A ty? Poza seksem? Ćwiczysz coś?- Zapytał blondyna muskając delikatnie palcami wrażliwa skórę na wewnętrznej części ud, blisko pachwin i krocza, którego na razie starał się nie stymulować.
-Nie - odpowiedział krótko blondyn nie przerywając całowania jego klaty. - Większość dnia przesypiam.
- Mhmm, skoro tak chodź.- Złapał Naruto pod pachami i przyciągnął go do siebie. Zachłannie przyległ do szyi blondyna. - Mogę cię wynająć na wieczór? Jutro? Jak będziesz rozkoszną pielęgniareczką?
-Masz na myśli pracę w terenie? - Zdziwił się chłopak przeczesując jego włosy palcami. - Jutro mam jednego stałego klienta, więc raczej nie na całą noc... - Powiedział nieco zmartwionym tonem, chociaż starał się to ukryć.
- Szkoda, później nie będę miał zbyt wiele czasu by tutaj przyjść - Sasuke lekko się wyprostował do pozycji siedzącej, co musiał również zrobić Naruto. Uchiha otarł się o jego zgrabniutki tyłeczek penisem, który bardzo szybko po ostatnim stosunku wrócił do formy. - Masz ochotę na ten moment?- Mruknął przy jego uchu, po którego małżowinie zmysłowo przejechał językiem.
-Powiedz, o której będziesz miał czas, a ja coś wykombinuję - odparł chłopak z uśmiechem i pocałował go w czoło, bo chwilowo tak tylko sięgał. Przesunął się jednak ustami po jego skroni i policzku jak zwykle całując go jedynie w kącik ust. W tym czasie sięgnął po kolejną prezerwatywę. Ogólnie musiał się sporo nakombinować, żeby znaleźć odpowiedni rozmiar, bo szczerze, nie często spotykało się klientów z takim sprzętem. Zszedł z Sasuke siadając obok niego na łóżku i nachylając się nad jego brzuchem. Jedna z jego dłoni wsunęła się między nogi Uchihy i chwilę muskała wewnętrzną stronę jego ud, aby po chwili zacząć delikatnie masować jego jądra. Oderwał się na chwilę od jego pięknego kaloryfera, żeby jak zazwyczaj zębami rozerwać opakowanie. Sasuke spojrzał się na Naruto. Blondyn rozrywając zębami opakowanie prezerwatywy wyglądał tak dziko i wyuzdanie. Chwycił go za kark i już chciał go przyciągnąć do pocałunku. Zapanował nad sobą dopiero na milimetry od ust Naruto -Teraz ty popracujesz tyłeczkiem, -mruknął mu wprost w usta, dłonią zjeżdżając z jego karku po plecach w dół, aż na pośladki, które mocno chwycił. Zaczął je ugniatać i masować wpatrując się intensywnie w jasno niebieskie oczy prostytutki. Oblizał usta, zastanawiając się, czemu w ogóle się słucha go w sprawie pocałunków.
-Skoro tego chcesz - powiedział Naruto uśmiechając się i chwilę zagłębiając spojrzenie w jego oczach. Podniósł się nieco wyżej ponownie przekładając nogę przez jego biodra. Spojrzenie odwrócił tylko na krótką chwilę, kiedy palcami nasuwał na niego prezerwatywę. Bardzo powoli opuścił się nad nim obejmując go swoim ciasnym wnętrzem. Tym razem nie sprawiało mu to bólu, dlatego delikatny uśmiech, z jakim przyglądał się twarzy Uchihy, nie był ani trochę wymuszony. Sasuke spodobał się ten uśmiech. Ledwie wytrzymywał, tak chciał go całować. Ale nie miał zamiaru zmuszać go do pocałunków. Zamruczał z przyjemności, gdy Naruto poruszył zmysłowo biodrami.
-Kochaj mnie, właśnie tak, – mruknął przylegając ustami do jego torsu błądząc po nim pocałunkami. Nie panował nad sobą przy nim. Jego ciałem wstrząsały bardzo przyjemne dreszcze wywoływane ruchami blondyna, który ujeżdżał go bardzo sprawnie.
-Wychodzimy gdzieś jutro, czy po prostu do mnie wpadniesz? - Naruto wrócił do wcześniejszego tematu i przeniósł dłonie na ramiona Sasuke, aby lepiej utrzymać równowagę. Wsparł się o jego barki przedramionami i wsunął palce w jego czarne włosy, odciągając od siebie jego głowę. Przyśpieszył ruchy bioder, nabijając się na niego agresywniej. - Aghnn~! - Jęknął, kiedy kutas Sasuke trafił na jego prostatę. Nabił się na niego pod tym samym kątem jeszcze kilka razy wydając z siebie zadowolone pomruki, po czym zwolnił tempo, nachylając się do szyi Uchihy, by zacząć ją całować i dać prawnikowi czas, na udzielenie mu odpowiedzi.
- Możemy gdzieś wyjść, - jęknął Sasuke, któremu trudno było się skoncentrować na jakiś rozmowach, gdy chłopak wyuzdanie go ujeżdżał. Chwycił go za biodra i zaczął poruszać nimi tak, że znowu mocniej się na niego nabijał swoją ciaśniutką dziurką, która dalej tak ciasno go oplatała.
-Zabiorę cię gdzieś... Do kina..? - Po tych słowach brutalnie szarpnął biodrami przedzierając się przez jego dziurkę i mocno ocierając się o jego prostatę.
-A~~aahn! - Naruto bardzo trudno było dojść w tej chwili do słowa, kiedy jego ciało przeszywały rozkoszne dreszcze, a Sasuke nie dawał mu chwili wytchnienia. Zaparł się mocniej o jego ramiona, zmuszając, aby zwolnił. - Do kina? Chcesz mnie wynająć do kina?! - Zapytał niemal z pretensją.
-Będziemy się kochać… W kinie... A potem u mnie w mieszkaniu... – Wysapał Uchiha, ponieważ trudny było rozmawiać w obecnej sytuacji. - Albo w łazience restauracji, a potem w mieszkaniu... Chcę cię na całą noc... Ale nie da rady... Możesz wybrać miejsce, gdzie się spotkamy… Mhha~ Bez podsłuchującego ochroniarza ani żadnego dupka, jak tamta dziwka, która starała się mnie odciągnąć od ciebie mówiąc, że się pieprzysz z ochroniarzem bez gumki. - W tej chwili znów mocno poruszył biodrami. Zaczął go głęboko i zuchwale penetrować wysłuchując jego słodkich jęków, a także czekając na odpowiedź.
-Dobra - odpowiedział krótko Uzumaki, skupiając się teraz przede wszystkim, na dawaniu przyjemności, wynikającej z pewnością nie z rozmowy. Utrzymując szybkie tempo nadane przez Uchihę, przesunął językiem po jego uchu. Niemożliwym było teraz rozwijać takie tematy, więc wolał zostawić już rozmowę na później. Uchiha kochał się z nim bez opamiętania. Wywrócił go na łóżko i obrócił na brzuch. Chwycił jego biodra przyciągając je powtórnie do siebie i z impetem wbił się w niego ponownie, wchodząc w niego aż po same jądra. Poczuł dokładnie jak blondyn drży na całym ciele, krok od spełnienia. Zaczął go więc rżnąć ostro i brutalnie do momentu, kiedy mógł poczuć i usłyszeć, że kochanek dochodzi. Nie przerwał tego jednak, dalej go posuwając ostro, aż sam do własnego spełnienia, dochodząc głęboko w nim, wylewając gorące nasienie do gumki. Pochylił się i przyległ zachłannymi pocałunkami do jego szyi, ledwie opanowując się przed pocałowaniem go w usta.
-Uhh... - Mruknął Naruto zrzucając z siebie Sasuke i przewracając się na plecy. Dłonią pogładził go po klatce piersiowej, a ustami sięgnął kącika jego ust. - Zanim wyjdziesz, daj mi swój numer. Napiszę ci jak będę miał czas. - Powiedział, odnośnie ich kolejnego spotkania. Będzie musiał coś załatwić żeby miał czas na spędzenie całej nocy z Uchihą. Sasuke przechylił się przez łóżko do swoich ubrań, z spodni wyjął telefon komórkowy i podał go blondynowi.
-Wpisz swój numer i puść sobie strzałkę. Jestem wykończony. Wykochać taką bestie dwa razy w ciągu trzydziestu minut to jest jednak jest niemały wysiłek, - zaśmiał się Uchiha. Jego śmiechem był przyjemny i dziwnie podniecający. Po chwili jednak osunął się w dół zaczynając znowu poznawać ciało kochanka pocałunkami. Obrócił go na brzuch i Naruto mógł poczuć wilgotny i szorstki język sunący po bliznach na jego plecach. Sasuke wiedział, że to jakieś złe wspomnienie zmusza Naruto do niezamykania oczu. Nie pytał jednak o nic. Nie teraz.
-Chcesz jeszcze trzeci raz? - Zapytał chłopak zaczepnie, wpisując swój numer na komórkę bruneta. Nieczęsto zdarzał się taki klient, który lubił popieścić Naruto i po ich wspólnych wygibasach. Przyłożył telefon do ucha, aby usłyszeć sygnał. Po chwili po pokoju rozszedł się odgłos krótkiej wibracji z szuflady. - Wyślę ci jutro sms'a z informacją, od której będę dostępny. A zapłacić możesz na dole u Tsunade w biurze. Możesz też płacić kartą, hehe. Oczywiście nie będzie to odnotowane, jako wizyta w burdelu, - powiedział spoglądając na Sasuke przez ramię i puszczając do niego oczko. Ten uniósł się na rękach i zbliżył twarz do twarzy Naruto. Chciałby go pocałować, ale jedynie musnął kącik jego warg.
-Nie wiem czy mam siły na trzeci raz, ani czy ty masz na to czas. -Dłonią zjechał w dół jego smukłego ciała. -Powinieneś uważać na Saia. Skoro mi powiedział, że pieprzysz się bez gumki z ochroniarzem, może to powiedzieć każdemu. - Gorąca dłoń Uchihy zsunęła się na genitalia blondyna zaczynając je pieścić powoli i z rozmysłem. Wpatrywał się uważnie w twarz chłopaka, w jego wielkie niebieskie oczy. Chciałby go mieć tylko dla siebie. -Powiedz… Można by cię wykupić tylko dla siebie? -zapytał zanim pomyślał, że to niedorzeczne, a już z pewnością cholernie drogie. Naruto zaśmiał się, usiłując tym ukryć rumieniec spowodowany przez to jak zabrzmiało to pytanie.
-Na chwilę obecną przecież jestem tylko dla ciebie. - Odpowiedział żartem. - Nie mów mi tu tylko, że już zaczynasz tęsknić, kiedy masz wychodzić. Nie odwiedzałeś mnie bardzo długo i wszystko z tobą w porządku, więc nie ze mną takie numery. - Wytknął do Sasuke język.
-Racja. Pewnie znowu pojawię się dopiero za kilkanaście. -Uchiha podniósł się do pozycji siedzącej. -Ale jutro na pewno się spotkamy, będę mieć sporo roboty. Zaczynam sprawę, całkiem podobną do twojej. -Pochylił się do niego i lekko go pocałował w szyję. -Powiedz mi... Twoja sprawa została zamknięta czy odwołana? Bo mógłbym przyjąć posadę twojego adwokata, -powiedział do niego, wiedząc, że mógłby mu pomóc.
-Skąd możesz wiedzieć, czy to sprawa podobna do mojej? – Chłopak odpowiedział podchwytliwym pytaniem. - W ogóle wiesz, że o takich sprawach nie mówi się w łóżku? Znaczy się o pracy, problemach itede? - Wstał z łóżka. Mistrzem w subtelnym unikaniu trudnych rozmów z pewnością nie był, gdyż od razu wiadomo było, że próbuje zostawić ten temat. - To już zamknięta sprawa.
-Wybacz ten brak wrażliwości, że chcę zaoferować swoją pomoc komuś, z kim się kocham. -Sasuke mimo wszystko był inny niż na początku myślał Naruto. Inni niż reszta klientów. Tylko on, kiedykolwiek użył wobec niego takiego określenia jak "kochać się". Uchiha objął chłopaka od tyłu. -Jutro musimy się spotkać i uprawiać długi, namiętny seks, - powiedział z lekkim uśmiechem.
-Właśnie, seks. - Naruto położył wyraźny nacisk na ostatnie słowo. O dziwo, w tej chwili określenie "kochać się" wydało mu się bardziej irytujące niż miłe. Chociaż tego, co wyprawiał z Uchihą, kiedy ten go odwiedzał, nie mógł tak do końca, nazwać tylko seksem. W gruncie rzeczy właściwie nie wiedział jak to nazwać, ale pewnym było, że przywiązywać się do takiego stanu rzeczy nie powinien.
- Nie czuje się wcale jak by to był tylko seks. –Uchiha obrócił do siebie chłopaka i pogłaskał go po blond włosach. -Musimy się zbierać. Ty do pracy, a ja do domu. Ale zachowaj czas dla mnie, przynajmniej cztery godziny na jutro. - Polizał go lekko w ramię, rozkoszując się jego słodko-słonawym smakiem. Po tym odszedł i ubrał się w swój garnitur, doprowadzając się do perfekcyjnego wyglądu. -Idę zapłacić Tsunade, a to... – Położył kilka banknotów o większym nominale na stoliku – To dla ciebie.- Wyszedł z pokoju. Naruto po jego wyjściu poszedł wziąć szybki prysznic, po czym zszedł na dół. Nie zauważył nigdzie na sali Tsunade, a więc musiała być w swoim gabinecie, co znaczyło, że jego poprzedni klient mógł się jeszcze rozliczać.
-Już wyszedł? - Zapytał się Sakury. Zanim jednak dziewczyna się odezwała w jej słowo wciął się Sai, podchodząc do Naruto i przesuwając dłonią po jego klatce piersiowej.
-Już zaczynasz tęsknić? Na prawdę wczuwasz się w zawód dziwki. - Zaśmiał się czarnowłosy zatrzymując się naprzeciwko blondyna, którego brwi zwęziły się ku sobie. Nie miał pojęcia do czego dążył teraz Sai, ale jakoś nigdy się nie dogadywali. - Powiedz Uzumaki, czy jest tak samo dobry jak twój tatuś? - Zapytał z kpiącym uśmiechem, który zniknął pod pięścią Naruto.
C.D.N.
by Nirv & Deki

czwartek, 21 marca 2013

By My Side 02

Cieszy mnie bardzo, że jednak jest jakieś zainteresowanie opowiadaniami :) Nawet Meisei zaciekawiło kilku ludzi, a vo mnie najbardziej zdziwiło, przy Gładkości Sierści pojawiły się jakieś komentarze, a mi tak wstyd było to wystawiać xD. Dziękuję, że to czytacie. Na razie nie mogę przebić się przez edycję szóstego rozdziału Meisei, więc zapodaję kolejny rozdział By My Side. Enjoy ;)
________________________________


Naruto był wściekły. Jak on mógł go tak potraktować?! Zaczął sunąć kajdankami po obręczy łóżka, szukając odstającego kawałka, którym mógłby odpiąć kajdanki. Tak, to już miał opanowane. Prawie opanowane, dlatego rozpięcie bransoletek zajęło mu dłuższą chwilę, zwłaszcza, że ręce mu się trzęsły z nerwów. Ze złością wypluł z ust knebel i wyłączył wibrator, następnie wysunął go ostrożnie z obolałej dziurki w myśli wyzywając Uchihę od najgorszych. Poszedł pod prysznic zastanawiając się czy nie powinien przywitać powracającego do pokoju Sasuke uderzeniem lampą w głowę.
* * *
Znienawidzony klient tymczasem zszedł na dół gdzie dosiadł się do Orochimaru.
-Przyszedłem się napić, ale nie na długo - powiedział znów przybierając obojętną minę
-Już przerwa? - Zapytał Orochimaru popijając drinka z wysokiej szklanki. - A gdzie masz Naruto? – Dodał zauważając, że nie ma z nim blondyna. - Pyskata bestia nieprawda? – Uśmiechnął się Oro. - Chociaż nie zawsze jest aż tak humorzasty. Nie wiedziałem jednak, że gustujesz w takich małolatach...
-Mamy tylko pełnoletnich pracowników - zapewniła bardzo szybko różowowłosa dziewczyna. O wiele za szybko.
- Leży w łóżku. Niech się pomęczy trochę - powiedział Sasuke chwytając piwo, które wypił duszkiem. - Ale może przesadziłem – zastanowił się chwilę. – Wracam, bo jeszcze nie będzie w stanie na resztę nocy - wyszedł na piętro gdzie wrócił do pokoju. Zaskoczył go brak Naruto łóżku, poszedł do łazienki gdzie słychać było wodę płynąca pod prysznicem. Wszedł do środka, od razu zauważając blondyna a raczej jego nieziemskie ciało. Rozebrał sie powoli i wszedł pod prysznic, objął od razu blondyna w pasie, ten wzdrygnął się na jego dotyk, ale nie obejrzał się nawet. Sasuke przyciągnął go do sie i otarł sie kroczem o tyłeczek chłopaka.
-Podobało sie? – Zapytał prawnik.
-Nie, bo robisz wszystko to czego nie możesz i w ogóle gdybym wcześniej zobaczył jakiego potwora masz w spodniach posłałbym cię do jakiejś dziewczyny. No i teges, wiesz w ogóle, do czego są prezerwatywy? Gdybym złapał wcześniej jakieś paskudztwo to z pewnością byś się nauczył! Możesz sobie robić, co chcesz, ale w pewnych granicach! Nie mam cudownej zdolności regeneracji tyłka ani czegokolwiek innego dobra!? - Zaczął z siebie wyrzucać Naruto, bo to była pierwsza okazja, kiedy mógł mówić w miarę swobodnie. Ciało oczywiście miał nieziemskie i może trochę przesadzał z tym rozwalonym tyłkiem, bo nadal wyglądał świetnie, chociaż w tej chwili był zachęcająco zaczerwieniony po ostatniej zabawie. Dopiero w łazience, gdzie światło nie było nastrojowo przyciemnione, można było zauważyć zabliźnione pręgi na plecach chłopaka. Na lewej łopatce znajdowały się blisko siebie trzy malutkie okrągłe blizny. - I możesz mnie całować gdzie chcesz, ale do cholery nie w usta! - Powiedział nadal się do niego nie odwracając. - Ja cię też będę całować, jeśli chcesz, gdzie chcesz, ale teges tam teges, na serio, nie wpychaj mi języka do gardła! - Zażądał, przy czym wzdrygnął się jakby całowanie się rzeczywiście było dla niego torturą. - Może być na prawdę miło, tylko nie łam tych zasad.
-Ale może być bardzo miło w ten sposób - wsunął ciepłe dłonie na jego policzki. Przytrzymał jego twarz przy sobie powoli i delikatnie go całując. Na razie nie wciskał mu do ust języka. Całował go zmysłowo i nawet czule, pozwalając Naruto poczuć jak przyjemne takie pocałunki potrafią być. Sam w tej chwili delektował się ustami blondyna, ich miękkością, słodkim zapachem. Nieco mocniej naparł wargami na jego wargi, na razie języka używając jedynie do pieszczenia jego warg. Chłopak wziął głęboki wdech i wydech nosem. Położył dłonie na dłoniach Sasuke i odsunął się od niego zsuwając je z twarzy.
-Nie - powiedział krótko. - A za ten brak gumki, to Tsunade ci tak policzy, że przez miesiąc nie będzie ci się chciało tutaj zaglądać. - Zaznaczył, chociaż jego zły humor już gdzieś wyparował. Zaczął odzyskiwać pewność siebie.
- Spokojna głowa zapłacę a moim jedynym życzeniem w tej chwili jest całować cie - znowu go złapał nic sobie nie robiąc z słów blondyna. - Tak na prawdę podoba ci się. - Chwycił go za kark i ponownie przyległ do jego warg. Zmuszał go do całowania się. Pchnął go na zimne kafelki pokrywające ścianę, a wolną dłonią błądził po jego ciele, nie przerywając przy tym coraz gorętszych pocałunków. Sasuke nie wiedział, czemu robi wszystko na złość tej małej słodkiej dziwce. Chłopak go jednak znowu odepchnął.
-Na prawdę musisz to robić?! - Zapytał ze złością. - Nie chciałem tego mówić, ale chyba powinieneś sobie uświadomić, jakie rzeczy trzymałem w tych ustach, więc mnie tam do cholery nie całuj! - Był znowu tak wkurzony, że niemal tupnął nogą ze złości.
- Nie przeszkadza mi to. Myjesz zęby prawda? Możesz być dziwką, ale pewnie sam nie lubisz uczucia brudnego fiuta w ustach, dlatego mi to nie przeszkadza.- Znowu przyciągnął go do siebie wpijając się w jego usta. - Chce sie z tobą całować - mruknął przy jego ustach i powrócił do namiętnego pocałunku przyciskając go do siebie. Naruto jednak nadal nie wykazywał najmniejszej chęci całowania, a wręcz odwrotnie. Z całej siły starał się odepchnąć od siebie Sasuke, aż w końcu dziabnął go w język.
-Nie rób tego, nie rób tego nie rób tego! - Wyrzucił z siebie szybko zasłaniając twarz, żeby przypadkiem nie oberwać za takie zachowanie.
-Jesteś nudny jak flaki z olejem - stwierdził Sasuke. Pogłaskał chłopaka po głowie, ale gdy zorientował się co robi zabrał rękę. Wyszedł spod prysznica i nie wycierając się poszedł prosto do łóżka, na którym rozciągnął sie na plecach. Był ciekaw, czemu aż tak bardzo odpychało go od pocałunków. Naruto odprowadził go zdziwionym spojrzeniem. Zachowanie Sasuke na tyle go zdziwiło, że nawet nie przyszło mu do głowy odpyskować na jego ostatnie słowa. Po chwili dołączył do niego w pokoju i rzucił w niego ręcznikiem.
-Nie będę zmieniał pościeli, kiedy obsługuję tylko jednego gościa, więc nie wycieraj się w nią. - Powiedział pół żartem, po czym wziął z pobliskiego krzesła marynarkę Uchihy i zarzucił ją na siebie i na chwilę wyszedł z pokoju. Wyjrzał sprawdzić czy Jirayia pałęta się na piętrze, a poza tym musiał skombinować prezerwatywy.  Nie to żeby nie miał, bo miał i to najróżniejsze rodzaje. Problem leżał w tym, że najzwyczajniej nie miał żadnych w rozmiarze Uchihy. Po chwili wrócił do pokoju i usiadł na łóżku obok Sasuke nie ściągając jego marynarki, tylko rzucając na stolik obok kilka srebrnych paczuszek. Po drodze jeszcze włączył radio, z którego popłynęła cicha muzyka.
-Zrobić ci masaż? - Zapytał przyglądając się mu z ciekawością. Niemożliwym przecież było, żeby pieprzyć się z taką intensywnością co poprzednio przez całą noc. A on tu przecież nie miał nawet żadnego telewizora. Ogólnie takie całonocne zlecenie z jednym mężczyzną trafiło mu się pierwszy raz. Poza tym Uchiha też nie wyglądał mu na kogoś, kto chciałby marudzić jakiejś dziwce o problemach z żoną i dziećmi.
- Możesz. Nie masz dzisiaj żadnego klienta oprócz mnie, więc nie będzie ci wcale potrzebna sucha pościel. - Obrócił się na brzuch. -Możesz masować. - Plecy miał proste i zgrabne o mlecznym, jasnym kolorze.
-Wiesz tak w ogóle to mogłeś oszczędzić moje ubrania. Moje sąsiadki dostaną chyba zawału, jeśli zobaczą rano jak wracam nagi. - Prychnął blondyn wygrzebując z szufladki olejek o cytrusowym zapachu. Zaraz też wrócił do Uchihy i zajął się rozprowadzeniem olejku po jego ciele i masowaniu. Podczas tego masażu nie ograniczał się tylko do pleców Sasuke, a dłonie miał bardzo zwinne. Idealnie wyczuwał napięte mięśnie i pomagał im się rozluźnić.  - Właśnie, co chcesz robić całą noc? - Zapytał, bo co prawda on potrafił uprawiać seks całą noc, ale nie robił tego dla przyjemności, a dla pieniędzy. I nie każdy stosunek kończył się tym, że i on miał orgazm, więc nie mógł jakoś sobie wyobrazić, że Uchiha mógłby być aż tak niewyżyty. Poza tym jego tyłek jeszcze pulsował bólem po poprzednim razie.
- Mmm uprawiać seks i pić. Żeby to dopełnić jeszcze więcej seksu, skoro już Orochimaru zechciał popsuć moje zasady. - Sasuke przymknął oczy. Dłonie Naruto sprawiały cuda, kolejne mięśnie rozluźniały się, a on sam z zadowoleniem uśmiechał się. - W przerwach oczywiście będziesz mnie zadawalać oralnie – dodał.
-Seks oralny to też seks - zauważył blondyn, przekładając przez niego nogę i umiejscawiając, swoje zgrabne pośladki na jego krzyżu. Nie był taki ciężki. Wytarł dłonie o własne boki i sięgnął palcami do jego głowy odgarniając ostrożnie włosy z jego twarzy. - Znacie się z Orochimaru od dawna? Musicie być dość blisko, skoro przyprowadził cię do takiego miejsca. Nie zdziwiłbym się wcale, gdyby miał do ciebie coś poza pracą. Właściwie to na pewno ma skoro się tak na ciebie patrzy. - Stwierdził Naruto bez skrępowania, podczas gdy masował palcami skórę jego głowy. Nie zbyt mocno naciskał jego skórę, odpowiednio jednak, aby pobudzić jego skórę. Opuszkami palców przesunął po jego skroniach i skierował palce na jego uszy. Punkt po punkcie, miejsce koło miejsca delikatnie uciskał jego małżowinę i po chwili Uchiha poczuł jego ciepły oddech na uchu. Zwilżył płatek jego ucha językiem. - Niezły z niego zbok, wiesz? - Zapytał szeptem, żeby nie zgorszyć go zbyt głośnym odzywaniem się zaraz przy jego uchu, które na moment uchwycił delikatnie wargami. Posuwistymi ruchami dłoni przejechał od góry jego szyi w stronę pleców muskając i masując jego skórę. Potrafił jednocześnie nie tylko zrelaksować, ale i podniecić partnera.
- Pracujemy z sobą tylko tyle. Poza tym nie interesuje mnie. Nie chciałbym mieć tak rozgrzmoconego tyłka jak ty po zabawie ze mną. Powoli odwrócił sie na plecy, nie zwalając z siebie blondyna. - Masuj dalej. Od góry do dołu nie omiń żadnego miejsca. Wsunął ręce pod głowę kładąc się wygodniej. Patrzył z dołu na Naruto w bardzo pewny siebie sposób.
-Nie skończyłem jeszcze masować twoich pleców - zauważył Naruto wydymając zabawnie usta w niezadowoleniu, że Uchiha znowu działa mu na przekór. Ale wziął się za masowanie jego klatki piersiowej, po raz kolejny rozlewając na jego skórze olejek. - I nie mam rozgrzmoconego tyła. - Dodał nadymając policzki - Przynajmniej nie miałem póki ty się do niego nie dobrałeś. Teraz boli jakbym tracił dziewictwo... - Wymruczał pod nosem z niezadowoleniem.
-Czemu tutaj pracujesz? Jesteś atrakcyjny, ale chyba mogłeś spokojnie znaleźć sobie inną pracę – zapytał.
Naruto podniósł na niego spojrzenie błękitnych oczu samemu nachylając się nad nim  i rozsuwając dłonie na jego ramiona, które teraz również masował.
- Rzuciłem szkołę wieki temu, więc nie mam żadnego wykształcenia. Ten stary zbok z korytarza Jiraya, znaczy się ochroniarz, załatwił mi tutaj pracę, - powiedział zupełnie jakby mówił o czymś zupełnie innym nie odrywając spojrzenia od jego onyksowych oczu. Odsunął się od niego przesuwając dłonie ponownie na jego klatkę piersiową i unosząc biodra, aby przesunąć się niżej. - Poza tym jeszcze tego nie wiesz, ale jestem bardzo dobry w tym, co robię. - Samymi palcami zaczął delikatnie masować skórę na jego obojczyku, po czym zsunął dłonie na jego piersi, gdzie zaczął wykonywać koliste ruchy powoli zbliżając się do jego sutków.
- Mhm domyślam się tego - szepnął Sasuke. - Już samo patrzenie na ciebie może podniecić, a jeśli użyjesz jakichś dziwkarskich metod, to na pewno wracają do ciebie na kolanach. - Przymknął oczy. - Nie krępuj się naliczyć Orochimaru sporej sumy za tą noc, skoro tak bardzo chciał we mnie odkryć geja. - Wsunął dłoń w jego jasne włosy
-Mogłeś wybrać dziewczynę, - odpowiedział Naruto nie odsuwając się wcale od jego dotyku. Zacisnął a następnie rozepchnął palce na jego skórze. Przesunął palcami od sutków na zewnątrz, a potem delikatnie ugniatał jego skórę zmieniając siłę nacisku. - A tak, wielu wraca i często zdarza się, że robią rezerwacje. A przez ciebie właśnie będę miał jutro problem z jedną jutro. Masz dziewczynę, czy kogoś takiego? - Zapytał zmieniając temat i pochylając się ponownie, sięgając ustami do jego szyi, którą najpierw tylko delikatnie muskał wargami, a następnie zaczął całować już nieco bardziej zmysłowo. Niespiesznie podążał ustami do jego sutków, których jednak nie dręczył, ani zbyt długo ani zbyt intensywnie. Uniósł na niego ponownie spojrzenie zsuwając dłonie na jego umięśniony brzuch. Doszedł do wniosku, że Sasuke jest jednym z tych lepiej zbudowanych klientów. Mimo tego, że był adwokatem jego ciało nie miało ani grama tłuszczu. Był szczupły ale Umięśniony, a na jego brzuchu delikatnie zarysowany był sześciopak.
- Było ci dobrze ze mną? Poza rozgrzmoconym tyłkiem?- Niespodziewanie zadał pytanie Sasuke.
-Jesteś tak inteligentny, więc myślałem, że nie zadasz tego pytania. I odpowiedź, zawsze jest taka sama - powiedział, po czym uśmiechnął się do niego nieco figlarnie i zaczął zmysłowym tonem - Mmmh~~ Było cudownie... - Wymruczał i przesunął językiem po jednym z jego sutków. Przesunął ustami po jego umięśnionym brzuchu. - Nigdy jeszcze nie było mi tak dobrze - mruczał dalej lekko drżącym głosem, po czym pocałował go w pępek, wsuwając w jego język i nie przerywając nadal kontaktu wzrokowego. Następnie jednak zamiast przesunąć usta niżej, na jego krocze oderwał się od jego brzucha i przeszedł do masowania jego ud. - Ale mogłeś założyć gumkę. Przez ciebie będę miał teraz kwarantannę. - Powiedział nie używając już napalonego tonu. - To masz w końcu kogoś? Chyba nie, bo zdajesz się dość niewyżyty. - Ponowił swoje pytanie Muskając jego uda od zewnątrz do wewnątrz. Ruchy posuwiste zamieniał czasem na pulsujące. Nie dotykał jego genitaliów, chociaż ogromny kutas Uchihy zdawał się już domagać większej uwagi prężąc się znów gotów do akcji.
-Głupek – stwierdził Sasuke i chwycił go za tyłek. Otarł się nim o swojego kutasa.- Jasne, że było ci ze mną niesamowicie. Nie każdy ma szanse zwrócić moja uwagę na siebie i nabić się na mojego fiuta. - Dalej trzymając jego tyłek teraz sam poruszył biodrami ocierając się penisem o pulsującą dziurkę blondyna. -Chyba ze bardzo nie lubisz... Dobrego seksu. Czemu nie lubisz sie całować? - Teraz on zadał pytanie.
-Nie psuj klimatu takimi pytaniami. Po prostu nie lubię i już. - Powiedział podnosząc się wyżej i schodząc z niego, aby umiejscowić się obok niego na łóżku. - Pomijając już fakt, że robi mi się niedobrze, kiedy tylko ktoś wtyka mi język do ust, to podobno całowanie się jest jeszcze bardziej osobiste niż sam seks. Czy coś.  Jirayia mówi, że powinno się całować tylko osoby, które coś dla siebie znaczą, a ja nie będę się przecież przywiązywał do żadnego klienta, a i ty raczej nie masz w planie przywiązywać się do jakiejś dziwki, nie? - Bardziej stwierdził niż zapytał, przyglądając się swoim dłoniom, na które nałożył jeszcze więcej olejku. Wsunął dłonie na jego jądra, które zaczął delikatnie gładzić, na krótką chwilę zbliżył do nich swoje usta, tak że Uchiha poczuł ciepło jego oddechu, ale nie dotknął ich ustami jedynie przyglądając się, czy na przystojnej twarzy Sasuke, może odmalować się coś takiego jak pożądanie. Odsunął jednak głowę i wsunął palce na trzon jego penisa. Trzymając jedną rękę blisko główki, drugą odciągał skórę w dół. Ręką wokół główki wykonywał okrężne ruchy, podczas gdy kciukiem delikatnie gładził sam szczyt jego kutasa. - Musisz się przyzwyczaić do używania prezerwatyw.
- Nie mam zamiaru z kimkolwiek się wiązać czy z dziwką, czy z kimś innym. Związki nie są prawdziwe. Są zakłamane - Sasuke mruknął cicho i lekko uniósł się do pozycji siedzącej. -  A prezerwatywy używać nie będę, nie uprawiałem seksu od czterech lat. - Złapał go za kark i przyciągnął go do siebie. Pocałował go w kącik ust, w policzek, sunął wargami po jego twarzy zmysłowymi pocałunkami. - Nie chciałbyś się ze mną całować? Nie. Było ci wtedy przyjemnie? W sumie nie było. Za bardzo się stresowałeś, że zgwałcę twoją niewinność, jaka ci została, - mruknął powoli zsuwając się właśnie do warg blondyna.
-Już się na mnie odegrałeś za rano - powiedział blondyn napierając na jego dłoń znajdującą się na karku i starając się odsunąć. - Nie rób już tego, proszę. Bo zawołam Jirayię i wcale nie żartuję. Pocałunki w usta przyprawiają mnie o mdłości... - zsunął dłonie z jego członka opierając je o klatkę piersiową Sasuke, aby wspomóc się nieco w próbie odsunięcia od niego. - Jeśli pozwolę ci mnie pieprzyć bez gumek, nie będę mógł pracować. Wierz mi, że nie jesteś jedynym gościem, który by chciał. A ty i tak już miałeś jedną jazdę bez. Niech to cię zadowoli. - Nie mógł zrozumieć, dlaczego ten cały Uchiha musiał być aż taki uparty. Zaczął się go już odrobinę bać. Ale nie miał pojęcia, czy rzeczywistym zamiarem bruneta było go przestraszyć, a poza tym nie chciał okazywać po sobie strachu. Sasuke westchnął poddając się w końcu.
-Tylko dlatego bo jesteś słodki. Ale musisz mi je ładnie założyć I przygotować sie na to, że kilka jeszcze mi dzisiaj założysz. To cztery lata celibatu. - Pocałował go lekko w szyje. - A i tak jeszcze będziesz chciał mnie całować, - dodał pewny tego, chociaż nie wiedział skąd ta nagła zmiana u niego samego. Nie miał w planach go nawet posunąć. Naruto uśmiechnął się i cmoknął go w kącik ust. Jego dłonie powróciły do pieszczenia penisa Sasuke, ale jeszcze w miarę delikatnie, aby nie pobudzić go za bardzo.
-Dlaczego nie uprawiałeś seksu przez cztery lata? - Zapytał zaciekawiony. W końcu, co tu dużo ukrywać Uchiha był przystojny, a i jak łatwo było zauważyć seks też lubił. Twarz Sasuke stężała. Miał już coś odwarknąć, ale tylko wciągnął powoli powietrze, gdy Naruto dotknął go w bardzo odpowiedni sposób, zapewne nie zdając sobie z tego sprawy.
-Cztery lata temu zmarł mój chłopak, - powiedział nie mając zamiaru mówić nic więcej i tak dużo powiedział. Do tego prostytutce. Nikt wcześniej nawet nie śmiał sie go o to zapytać. Blondyn znieruchomiał. Nawet on zauważył, że nie powinien tego słyszeć. Spojrzał na niego szybko troszkę wystraszonym i zdenerwowanym wzrokiem.
-Bardzo mi przykro. Przepraszam, że pytałem. - Nie patrzył już na niego, ale zastanawiał się, czy teraz był odpowiedni moment, żeby go dotykać, kiedy ten wspomniał o swoim zmarłym chłopaku. Sam jeszcze nie stracił nikogo bliskiego. A też Sasuke był pierwszym klientem, który wspominał o takiej sytuacji, więc Naruto nie wiedział jak się zachować.
- Chodź.- Sasuke przyległ do szyi chłopaka gorącymi pocałunkami. Objął go mocno i wywrócił na łóżku, do którego go przygniótł. Całował zachłannie równie intensywnie dłońmi gładząc jego ciało. Ściągnął z niego pospiesznie swoją marynarkę.  Językiem wił się po rozpalonej skórze blondyna, który mógł poczuć jak Uchiha zjeżdża dłońmi na jego tyłek, za który złapał i ściskając go masował jego pośladki w bardzo przyjemny sposób. Bardzo szybko Sasuke postanowił rozpocząć dalszą cześć zabawy. Wbił się palcami w jego ciasną dziurkę zaczynając na posuwać ostro i szybko dwoma palcami. Chłopak niemal od razu zareagował na jego pieszczoty wydając z siebie podniecające odgłosy za każdym pchnięciem jego palców. Zasłonił sobie usta wierzchem dłoni by, choć trochę je stłumić i wsunął palce w jego włosy przyglądając się wędrówce jego ust.
-Bardzo lubisz całować, co nie? Ahn~~! - Zapytał uśmiechając się i zaraz znowu zakrył usta, bo uznał, że jęczy za głośno z powodu nieco obolałego już tyłka. - To ja~~aah! To ja powinienem cię całować! - Wyrzucił z siebie szybko nadal z uśmiechem. A uśmiech rzeczywiście miał piękny. Taki, który obejmował również jego jasne oczy i sprawiał, że każdy, który go oglądał czuł się lżej i sam miał chęć się uśmiechnąć.
- Nie musisz w końcu to nie ja płace za to, - odparł Sasuke, po czym wyruszył w dalsza wędrówkę po ciele Naruto. Namiętnymi pocałunkami dotarł do jego sutków, które od razu zaczął pieścić językiem i zębami. Ssał je, lizał , przygryzał . Był napalony i nie do zgaszenia, jego pieszczoty były pełne pasji. Uzumaki więc poddał się pieszczotom, uznając że najwyraźniej jednak Sasuke lubi to robić, co oznaczało o wiele cięższą noc niż się na początku wydawało. Nadstawianie tyłka nie kosztowało aż tyle energii, co częste orgazmy, a czarnowłosy najwyraźniej uwielbiał doprowadzać partnera do szaleństwa. Nawet, jeśli wcześniej bardziej to wyglądało jakby się nad nim znęcał. No chyba, że brunet będzie jutro rano musiał iść do pracy. Wtedy raczej nie będzie go obracał całą noc.
-Mmhaah~~ Uchiha? Pracujesz jutro? - zapytał, żeby jednak, co nieco się dowiedzieć na ten temat. Nad głową Sasuke nalał sobie nieco olejku na dłoń i roztarł na palcach zanim rzucił butelkę gdzieś na łóżko. Dłoń zwilżoną olejkiem wsunął między swoje nogi oplatając nią penetrujące go palce bruneta, aby za każdym kolejnym wbiciem się w niego były, choć odrobinę bardziej śliskie.
- Mhmmm idę - wysunął z niego palce i sięgnął po olejkiem, który wylał sobie na dłoń. Ponownie wbił palce w jego wnętrze. Teraz penetracja szła o wiele łatwiej, gdy jego palce były śliskie od olejku. Przez to też wbijał się w niego z większym impetem. Zsunął sie pocałunkami jeszcze niżej na brzuch blondyna. Sprawiał tymi pocałunkami ze Naruto tak rozkosznie mruczał i pojękiwał, gdy jego ciało napinało sie i drżało od tych wszystkich wrażeń, które fundował mu Uchiha.
-Ustoisz jutro na nogach, jeśli będziemy robić to całą noc? - Zapytał chłopak nadal bardzo rozbawiony faktem, że Sasuke skupiał się na dawaniu a nie na braniu przyjemności.
- No patrz.. Tak sie da, zaskoczony? - Sasuke uniósł się lekko na rękach. - Rozpraszasz mnie - stwierdził po chwili i chwycił mocniej Uzumakiego. Zsunął się do jego męskości, której już nie poświęcił tak dużo czasu. W końcu dorwał się kutasem do jego ciaśniutkiej dziurki. Wparował w nią mocno. Naruto mógł odetchnąć czując, że Sasuke założył na siebie gumkę. Znowu go zaczął kochać mocno i lubieżne. Pieprzył go bez opamiętania każdym pchnięciem wbijając sie w prostatę, którą mocno drażnił sprawiając, że Naruto krzyczał z przyjemności, której nawet obecność prezerwatywy nie mogła odebrać. Mimo, że intensywność, z jaką go posuwał nie była ani trochę słabsza od tej z poprzedniego razu, chłopak czuł o wiele większy komfort. Chociaż, jeszcze trochę bolało przez podrażnienia od ostatniego razu. Poza tym wcześniej też myślał, że Uchiha jest zbokiem, którego cieszy dręczenie innych. A tu okazało się, że jest człowiekiem, który lubi okazywać czułość innym ludziom, mimo, że ma dość chłodną powierzchowność. Sprawiał wrażenie jakby sam potrzebował tej odrobiny czułości i co nieco uczucia. Tacy ludzie zazwyczaj nie odwiedzali burdeli. A jeśli już to na prawdę rzadko i nie byli przy tym tak zabójczo przystojni jak Uchiha. Naruto zarzucił mu ręce na ramiona. Uciskając i podrapując jego plecy. Pocałował go w kącik ust i przesunął wilgotnymi wargami po jego policzku. Poczuł nic sympatii do tego gościa, więc dał mu, chociaż taki pocałunek, na jaki w ostateczności się godził zwłaszcza, że zauważył, że ten je bardzo lubi.
-Nie mogę cię rozpraszać? - Wymruczał pytanie.
- Przeszkadzaj, ale później cię odpowiednio ukażę. Po tych słowach zaczął go jeszcze mocniej kochać, chwycił jego ręce w nadgarstkach i wykręcił mu je nad głową. Mruknął coś pod nosem, gdy obłędne nogi blondyna oplotły jego biodra. Zaczął go jeszcze mocniej kochać, o wiele zachłanniej, lubieżniej. Przy każdym pchnięciu brzuchem Sasuke gniótł męskość blondyna. Seks z Sasuke był inny niż z resztą klientów, sprawiał Naruto przyjemność. Łóżko pod nimi skrzypiało głośno.
-Masz w sobie jednak coś z sadysty... - Zauważył blondyn, kiedy Uchiha unieruchomił jego ręce. Naruto potrafił w naturalny sposób uśmiechać się jednocześnie wydając słodkie jęki. Przyciągał biodra Sasuke do swoich za pomocą oplatających go nóg. Przesunął po nim głodnym spojrzeniem. - Jesteś najseksowniejszym klientem, jakiego miałem. Nie licząc tego, że na początku łamałeś wszelkie zasady i nie licząc bólu tyłka, to całkiem miło się z tobą pracuje. - Skoro pozwolił mu przeszkadzać to zamierzał z tego korzystać uśmiechając się figlarnie i tylko czasem przymykając oczy z przyjemności i rozchylając lekko usta, żeby wypuścić z nich rozkoszne jęknięcie. Sasuke nie mógł nie zauważyć, że starał się nie spuszczać z niego wzroku ani przez moment, nawet, kiedy miał je przymknięta, cały czas obserwował go z pod pół przymkniętych powiek. Nadal był tak niesamowicie ciasny, mimo że o wiele łatwiej w tej chwili było się w nim poruszać. Na własnym członku odczuwał pracę jego mięśni, kiedy przyciągał go do siebie nogami. Sasuke dociskając mocno ręce Naruto do łóżka nie dawał mu sie zdekoncentrować. Coraz mocniejszymi pchnięciami wbijał sie w niego, głęboko aż do prostaty, o którą ocierał się doprowadzając tym samym Naruto do szaleństwa. Kto potrafił sprawić by każdy jeden pojedynczy ruch wywoływał uczucie podobne do spełnienia. Naruto coraz trudniej było zapanować nad własnym oddechem. W pewnej chwili został przewrócony na bok przez Uchihę, który zaczął go brać jeszcze głębiej , coraz szybciej i mocniej aż w końcu Naruto doszedł. Sasuke osiągnął spełnienie zaraz po nim. Gdy tylko sie z niego wysunął i wyrzucił prezerwatywę i położył sie obok blondyna, którego objął i pocałował lekko w obojczyk.
-Potrafisz nawet być miły, kiedy chcesz - stwierdził blondyn zmęczonym głosem, kiedy odzyskał na tyle oddech. Przysunął jego dłoń do swoich ust i zaczął leniwie całować jego palce od wewnętrznej strony dłoni. - Raczej nie wyszedłeś z wprawy przez te cztery lata - zażartował.
-Zabawne - objął go mocniej. - To ja powinienem cię tak całować, a skoro jesteś mój na cała noc, chodźmy spać. Jutro muszę wstać do pracy w miarę wcześnie - powiedział. - Tylko nie kręć za bardzo tyłkiem podczas spania, bo jeszcze znowu skorzystam i pewnie to już by była dość ciężka dla ciebie noc. – Objął go przyciągając do siebie. Szybko im obu poszło zaśnięcie, ale gorzej już z wstaniem. Mimo głośnego budziła Sasuke nawet nie drgnęło w łóżku.
Naruto wyłączył budzik i spojrzał się nieco zaspany z wyrzutem na Sasuke. Lecz ten spał i niemy przykład niezadowolenia wcale go nie ruszył. Blondyn uśmiechnął się myśląc, że Uchiha dawno musiał nie bawić się tak dobrze, skoro śpi tak mocno. Wszedł z powrotem na łóżko, a jego ręce delikatnie wpełzły na brzuch bruneta. Musnął ustami jego policzek. Nie zauważając większej reakcji przesunął językiem po jego szyi. Palcami objął jego powoli budzącą się męskość. To zazwyczaj budziło się pierwsze, więc i od tego zaczął. Sięgnął po srebrną paczuszkę ze stolika i oberwał jej fragment zębami.
-Panie Uchiha... - Wymruczał liżąc jego podbrzusze. - Czas wstawać - dodał z uśmiechem obserwując czy jego towarzysz się budzi. Nałożył kondom na czubek jego stojącego już po części kutasa i rozwinął go troszkę palcami, drażniąc jego główkę. - Wstajesz, czy mam budzić dalej? - zapytał.
- Mmm....- Sasuke mruknął cicho. - Budź mnie....- Założył ręce nad głowę układając się wygodniej. Nie otwierał oczu. Jego ciało napięło sie nieznacznie. - Co tak z samego rana cie wzięło?
-Hn, - mruknął Naruto uśmiechając się pod nosem. Raczej bez sensu było przypominać Sasuke, że taka była jego praca. Poza tym jakoś czuł, że brunet wolał teraz o tym nie pamiętać, a po co było mu psuć dzień? Oblizał wargi, po czym pocałował go w sam czubek kutasa. Przyglądając się twarzy Sasuke wsunął jego penis głębiej w usta powolnym ruchem, aby przy tym dobrze założyć prezerwatywę. Nie udało mu się jednak wsunąć go całego w usta, więc obsunął resztę ręką, obejmując jego trzon dopiero, gdy był powleczony cienką warstwą śliskiego materiału. Mruknął coś z zadowoleniem i zaczął nieśpiesznie obciągać jego penisa, nie odrywając spojrzenia od twarzy Sasuke. To, co zobaczył spodobało mu się i to bardzo. Zaspany Uchiha nie strzegł tak pilnie swoich emocji, więc teraz blondas mógł do woli podziwiać wyraz zadowolenia na jego przystojnej twarzy. Jedną z swoich dłoni Sasuke przesunął niespiesznie po barkach blondyna, drugą przeczesał palcami lekko jego blond kosmyki, by zaraz znowu zsunąć dłońmi na jego plecy. Leniwie go po nich głaskał, wynajdywał jego czułe punkty, przez co Naruto sie zaczynał podniecać. Uzumaki zwiększył intensywność pieszczot, bo w końcu nie chciał, żeby Uchiha miał się do tej pracy spóźnić. Pomagał sobie dłonią sunąc po części penisa, której nie zdołał objąć ustami. Wydawał przy tym seksowne pomruki, bardzo podobał mu się wyraz twarzy Uchihy.
- Dosiądź już mnie kotku. Muszę jeszcze do domu wrócić – Odezwał się Sasuke i złapał Naturo za kark pociągając go tak, że ten połowicznie się na nim położył. Twardym penisem zaczął się ocierać o pośladki chłopaka.
- No...- Ponaglił go mocnym klapsem w jędrny pośladek. Naruto co prawda nie brał pod uwagę, żeby znowu to robili, ale Uchiha nie dawał mu wyjścia. Bo w końcu przecież nie chciał go wkurzać. A marudzenie o obolałym tyłku z pewnością mogło go wkurzyć.  Poruszył kilka razy biodrami przesuwając jego penisa między swoimi pośladkami, podczas gdy polizał swoje palce. Sięgnął dłonią w tył, by przygotować się, chociaż odrobinę. Syknął cicho zaraz przy jego skórze i zaczął całować jego szyję. Sięgnął dłonią między nogi i zatrzymał oddech na krótką chwilę, kiedy nakierował na swoją dziurkę na kutas Sasuke i wsunął w siebie jego główkę. Wyprostował się nad Sasuke i opierając się dłońmi do tyłu o uda Sasuke nabił się na niego z przeciągłym jękiem. Jednak nie nabił się na niego całkowicie, więc ponownie uniósł biodra i opuścił się na nim, już nabijając się nieco głębiej. Lecz Sasuke nie dał Naruto sie długo bawić. Chwycił rękoma biodra blondyna i nacisnął na nie, nabijając go na swojego kutasa, aż jego ciasne wnętrze całkowicie go pochłonęło. Uwielbiał to uczucie. Podciągnął sie do góry, mocno objąwszy Naruto w pasie zaczął go zachłannie całować po szyi rżnąc przy tym jego ciasny tyłek.
-~~Aaach! - Jęknął znowu przeciągle blondyn wbijając paznokcie w uda bruneta. Jęczał, co raz rozkoszniej z każdym pchnięciem. Przeniósł ręce na ramiona Sasuke i zaczął jeździć rękoma po jego plecach, starając się nie za bardzo podrapać jego pleców.  ~~U~h! Uchiha~~aah! taak. Mmmmh! - jako że nie znał jego imienia mógł używać jedynie nazwiska, a musiał przyznać, że mimo bólu tyłka, dzięki pocałunkom i dłoniom Sasuke, było mu przyjemnie jak mało kiedy. Gdyby miał teraz do tego głowę, to zdziwiłby się, że wcale nie musi tego zadowolenia udawać. Jego penis, co raz mocniej uwierał Sasuke w brzuch ocierając się o niego w tym ciasnym uścisku. Podczas tej gonitwy ku spełnieniu mógł bardzo szybko zorientować się, że Sasuke jest na prawdę niesamowitym kochankiem. Seks z nim był czystą i nie zaprzeczalnie wielka przyjemnością. Sasuke przyciągał go mocno do siebie, agresywnie posuwając jego ciaśniutką dziurkę. Rozpychał ją mocnymi i szybkimi pchnięciami, każdym z nich sięgając do. Naruto po raz kolejny objął Uchihę swoimi nieziemsko zgrabnymi nogami, również przyciągając go do siebie, a dzięki temu dokładniej ocierając się o jego brzuch.
~~aa~~ahhh! Uchiha~~a! - Jęknął zaciskając palce na jego włosach i odciągając jego głowę, by móc widzieć jego twarz. Przymknął oczy, ale ich nie zamknął, czując nadchodzące spełnienie. Niebieskie oczy zaszły lekką mgiełką pożądania. Fala przyjemności rozlała się po jego ciele. Gorąca i lepka ciecz rozlała się na brzuch Sasuke. Ten jeszcze raz złapał mocno Naruto. Kiedy ten dochodził przewrócił go na plecy i dogłębnie go przeleciał wytryskując w jego gorącym i pulsującym wnętrzu z gardłowym jękiem. Przeczesał palcami blond włosy prostytutki.
- Policz Orochimaru podwójnie za tą noc, - mruknął do niego.
-Mhm... Żebyś wiedział - odszepnął chłopak dopiero teraz zamykając oczy i uśmiechając się nieco drapieżnie.  Wyciągnął ręce nad głową i przeciągnął się leniwie, wyginając w łuk i zadrżał lekko przyprawiając i samego Sasuke o przyjemne dreszcze, kiedy zacisnął się mocniej na jego kutasie jeszcze będącym w jego wnętrzu. - Mhmmm... Chcesz zadzwonić po taksówkę? - Zapytał otwierając jedno oko i spoglądając na niego z zaciekawieniem.
- Ta... Pojadę taksówką. Szybciej będzie, bo jeszcze nie ma korków - Sasuke delikatnie wysunął się z Naruto i pocałował go w koniuszek warg. - Będzie ci tęskniło za dobrym seksem?- Pogłaskał go po tyłeczku, jak małego napalonego kociaka.
-Hmm? Już planujesz mnie znowu odwiedzić? - Odpowiedział pytaniem na pytanie. Wydało mu się bardzo miłe, że Uchiha w końcu jakoś uszanował jego niechęć do pocałunków.
- Może... Jeśli będziesz grzeczniutki i nie powiesz za wiele Orochimaru. - Znów go pogłaskał. -Oraz... Założysz jakieś dziwkarskie ciuszki - przyciągnął go do siebie. Pójdziemy się pieprzyc w dziwne i nie odpowiednie ku temu miejsca - stwierdził, po czym odsunął o siebie Naruto i ubrał się. Z kieszeni wyjął pieniądze, które dał blondynowi. - Od Orochimaru weź trzy razy więcej - wcisnął mu zwitek banknotów do dłoni
-Aż tak dobrze było? - Zapytał blondyn ciesząc się z zadowolenia klienta. Wstał z łóżka zabierając ze sobą prześcieradło, którym owinął się niczym w suknię i podszedł do stolika gdzie wrzucił pieniądze do szufladki wyciągnął mały prostokątny kartonik. - Żeby mnie zabrać gdzieś poza klub musisz wcześniej zadzwonić. - Powiedział podchodząc do niego i wtykając mu wizytówkę klubu w kieszonkę marynarki. - Mam nadzieję, że szybko się pojawisz - dodał nie patrząc mu się w oczy, chociaż wcale nie kłamał, tylko poprawiając kołnierz jego koszuli.- I przepraszam za wczoraj. - Podniósł na niego wzrok mając na myśli zdarzenie z wczorajszego ranka. Cmoknął go jeszcze w policzek i udał się do łazienki.
- Mhm, wpadnę- po tych słowach wyszedł z pokoju i samego klubu. Udał sie do mieszkania, gdzie wziął szybki prysznic i wypił mocną czarna herbatę. Miał dzisiaj spotkanie z bardzo ważnym klientem, więc musiał być na czas i dobrze się zaopiekować nim i jego sprawą. Do kancelarii dostał sie równo o ósmej z nadzieją, że Orochimaru jeszcze nie ma. Jego szef jednak był, ale nie skomentował tego, że młody Uchiha pierwszy raz pojawił się w pracy nie na godzinę przed czasem a równo o czasie. O wieczorze również nie wspomniał, chociaż Sasuke wiedział, że prędzej lub później Oro będzie mógł nacieszyć się rachunkiem, jaki mu załatwił. Poza tym życie dzisiaj wydawało mu się jakieś pogodniejsze, a jego brat Itachi, nawet sam wyskoczył z tekstem, że Sasuke dzisiaj wydaje się jakiś milszy i za wszelką cenę próbował dowiedzieć się, dlaczego, dopóki Sasuke nie wymówił się pracą. Jednak mimo obietnicy złożonej blondynowi Uchiha nie odwiedził klubu ani razu, zbyt zawalony pracą w tym tygodniu, albo przynajmniej to sobie wmawiał. Bo przecież ktoś taki jak Uchiha Sasuke nie powinien musieć płacić za seks. Chociaż musiał przyznać, że tamtej nocy, warto było.